Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gregor Schlierenzauer. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gregor Schlierenzauer. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 24 marca 2013

Zwycięstwo Jurija Tepesa, Kamil Stoch na podium PŚ!

Jurij Tepes wygrał finałowy konkurs Pucharu Świata w Planicy, Słoweniec oddał skoki na odległość 217 i 214 metrów, za co otrzymał notę 425,5 punktu. Dla Tepesa to pierwsze zwycięstwo w karierze.

Na drugim miejscu zawody zakończył Rune Velta, Norweg po pierwszej serii i skoku na 207,5 metra zajmował szóste miejsce, ale w finale skoczył aż 217,5 metra i mógł się cieszyć z najwyższego miejsca w karierze. Na najniższym stopniu podium po lotach na odległość 218 i 212,5 metra stanął Peter Prevc. Tym samym Słoweńcy mogli się cieszyć aż dwoma zawodnikami na podium.

Tuż za pierwszą trójką uplasował się Noriaki Kasai. Weteran japońskich skoków uzyskał 207 i 217,5 metra. Piąte miejsce zajął Piotr Żyła. Nasz reprezentant po swoim pierwszym skoku (201,5 metra) zajmował dopiero 14. miejsce, ale w drugiej serii skoczył aż 216 metrów i wywalczył spory awans. Na szóstej pozycji sklasyfikowani zostali ex aequo Robert Kranjec oraz Denis Korniłow. Ósmy był Kamil Stoch, który po pierwszej serii (205,5 metra) plasował się na czwartym miejscu, ale w finale lądował bliżej (207 metrów) niż rywale i nie zdołał utrzymać lokaty. Czołową "10" zamknęli dwaj Niemcy - Severin Freund i Michael Neumayer.

Niezłe lokaty w finałowym konkursie wywalczyli również Maciej Kot i Dawid Kubacki. Maciek po skokach na 191 i 194 metry zajął 18. miejsce, a Dawid Kubacki, który osiągnął 189 i 190,5 metra był 21.

Kamil Stoch zajął w klasyfikacji Pucharu Świata ostatecznie trzecie miejsce. Kryształową Kulę drugi raz w karierze odebrał Gregor Schlierenzauer, który wyprzedził o ponad 600 punktów Andersa Bardala. Na wysokim 15. miejscu sezon zakończył Piotr Żyła, a 18. był Maciej Kot. Schlierenzauer był także najlepszy jeśli chodzi o loty narciarskie, za co otrzymał Małą Kryształową Kulę.

W Pucharze Narodów zwyciężyli Norwegowie, podopieczni Alexandra Stoeckla w ostatnim konkursie zdołali wyprzedzić Austriaków o zaledwie 6 punktów. Trzecie miejsce zajęli Niemcy, a reprezentacja Polski została sklasyfikowana na 5. miejscu.

piątek, 22 marca 2013

Piotr Żyła na 3. miejscu w Planicy!

Ale się nam Piotrek rozhulał! Kolejny konkurs, gdzie Polak staje na podium :D

Wygrał Gregor Schlierenzauer - 50 raz. Austriak oddał skoki na odległość 217,5 i 213,5 m, za które otrzymał 412,2 pk. Na drugim miejscu wylądował zawodnik gospodarzy - Peter Prevc. Słoweniec uzyskał 214 m oraz 215,5 m (405,9 pkt). Na najniższym stopniu podium zawody ukończył nasz reprezentant Piotr Żyła. Polak lądował na 212,5 oraz 216,5 m (402,5 pkt).

Tuż za czołową trójką znalazł się Noriaki Kasai, a piąty był kolejny ze słoweńskich zawodników Robert Kranjec. Jako ósmy konkurs ukończył Maciej Kot a na 11. miejscu znalazł się Kamil Stoch.

Estoński skoczek Kaarel Nurmsalu zajął w konkursie 13. miejsce, co jest najlepszym jego wynikiem w karierze.

W drugiej serii doszło do poważnego upadku na skoczni. Anders Jacobsen nie zdołał ustać swojego skoku i tuż po lądowaniu niefortunnie upadł. Norweg nie był w stanie opuścić skoczni o własnych siłach.

Kamil dalej plasuje się na 3. miejscu w klasyfikacji i trzymam kciuki że tak zostanie do końca :)





poniedziałek, 18 marca 2013

Vettori: "Stoch może wygrać igrzyska"

Ernst Vettori - ma 48 lat. Dwukrotny medalista olimpijski (złoto i srebro w Albertville 1992), pięciokrotny medalista mistrzostw świata (złoto w Val di Fiemme 1991, srebro w Seefeld 1985, dwa razy brąz w Oberstdorfie 1987, brąz w Falun 1993), dwukrotny zwycięzca Turnieju Czterech Skoczni (1986, 1987), a także zdobywca medalu Holmenkollen. 

Przegląd sportowy: Mistrz świata z Val Di Fiemme Kamil Stoch radzi sobie w Pucharze Świata znakomicie. Czy jest pan zaskoczony tym, że Polak dominuje?
Ernst Vettori: Obserwuję tego chłopaka od lat i spodziewałem się, że pewnego dnia jego forma eksploduje. To naprawdę fantastyczny skoczek. Stoch jest dobry pod względem technicznym, ale również stylowo. To nie przypadek, że otrzymuje ostatnio wysokie noty u sędziów. Zasługuje na nie. Ma moc w nogach, ale w skokach to podstawa. Jest obecnie jednym z najlepszych zawodników świata.

Austriackie media porównują często Stocha do Adama Małysza. Widzi pan między nimi jakieś podobieństwa?
Jest ich sporo. Adam skakał świetnie stylowo i to samo demonstruje Kamil. Pod względem technicznym oraz charakterów również są podobni. Adam jest miłym i porządnym człowiekiem. Mimo sukcesów pozostał skromną osobą. Kamil to też taki typ człowieka. Jest lubiany w środowisku narciarskim.

W przyszłym roku w Soczi odbędą się igrzyska. Pan wygrał w 1992 roku konkurs w Albertville. Czy Stocha stać będzie na złoto?
Oczywiście, bo jest obecnej jednym z najlepszych zawodników na świecie, ale to samo mogę powiedzieć o kilku innych skoczkach. Kamil wygrał we Włoszech, a igrzyska są bardzo podobne do mistrzostw. Musisz być po prostu najlepszy w danym dniu.

Pana rodak i przyjaciel Anton Innauer (mistrz olimpijski z Lake Placid - przyp. red.) mówił na naszych łamach, że powstała polska szkoła skoków narciarskich. Czy zgadza się pan z Innauerem?
Kilka lat temu był Adam Małysz i daleko za jego plecami reszta zawodników. Teraz macie dużą grupę Polaków, która liczy się w Pucharze Świata. Maciej Kot, Piotr Żyła i Dawid Kubacki to nie są już anonimowe nazwiska w środowisku. Wasza drużyna jest silna, bo jest w kadrze odpowiednia konkurencja. Rywalizacja napędza wzajemnie tych młodych zawodników. Oni wszyscy ciężko pracowali na sukces.

Łukasz Kruczek uczył się fachu przy kilku specjalistach, w tym w latach 2004-2006 przy Heinzie Kuttinie, który był najpierw trenerem kadry B, a później kadry A. Czy Kuttin odcisnął swoje piętno na polskich skokach?
Pamiętam, że dobrze ze sobą współpracowali. Łukasz miał szczęście, że mógł uczyć się przy Kuttinie, którego uważam za jednego z naszych najlepszych trenerów. Trudno jednak w jakikolwiek sposób ocenić czy przyczynił się do tego, że w obecnym sezonie Polacy są tak silni. Moim zdaniem wasi trenerzy nie powinni mieć teraz żadnych kompleksów wobec szkoły austriackiej. Macie sztab szkoleniowy złożony z samych Polaków i osiąga on duże sukcesy. Wasi trenerzy znają się na swoim fachu.

Kruczek rywalizuje w tym sezonie głównie z austriacką myślą szkoleniową. Waszą drużynę prowadzi Alexander Pointner, Norwegów Alexander Stoeckl, a Niemców Werner Schuster...
Nie sprowadzałbym współcześnie skoków do walki pomiędzy czterema narodowościami. Słoweńcy też liczą się na świecie, a ich szkoli Goran Janus, podobnie jak Japończycy prowadzeni przez trenera z Azji (Tomoharu Yokokawa - przyp. red.). Kruczek jednak daje sobie dobrze radę w tym towarzystwie.

Trend uległ zmianie, bo jeszcze kilka la temu najwyżej ceniono szkoleniowców z Finlandii. W Polsce pracował Hannu Lepistö, Norwegów do sukcesów prowadził Mika Kojonkoski, a Janne Ahonena i spółkę Tommi Nikunen.
Finowie podobnie jak my mają tradycję i wiele sukcesów za sobą. To od nich często czerpano wiedzę na temat skoków. Mieli sporo klubów, w których uczono dzieciaki skakać. Teraz są w głębokim kryzysie, ale nie mam pojęcia, dlaczego dopadł ich tak głęboki dołek.

Co jest charakterystyczne dla austriackiej szkoły skoków?
Mamy długą i piękną tradycję. Skoki od lat są uprawiane w Austrii. Bardzo ważną placówką w rozwoju dyscypliny jest sportowe gimnazjum w Stams. To była pierwsza tego typu szkoła narciarska na świecie. Młodzi pracują tam nad kondycją, mają psychologię sportu, czy też porady dotyczące prawidłowego odżywiania. Są dobrze edukowani. Nie można jednak mówić o austriackiej technice skakania. Każdy zawodnik jest przecież inny i ma swój własny styl. Gregor Schlierenzauer inaczej wybija się i leci w powietrzu niż Thomas Morgenstern, a "Morgi" z kolei różni się pod tym względem od Andreasa Koflera.

Już w przyszłym tygodniu zakończy się tegoroczny sezon. Dla Polaków najważniejszym momentem było mistrzostwo świata w Val di Fiemme Kamila Stocha, a co panu utkwiło w głowie?
Gregor Schlierenzauer rządził w pewnym momencie. Pobił rekord Mattiego Nykänena w ilości zwycięstw w cyklu i to na dodatek w tak młodym wieku. To coś niesamowitego. W Planicy odbierze Kryształową Kulę i mimo że nie zdobył złota indywidualnie w mistrzostwach świata we Włoszech, to był dla niego doskonały sezon.

Dla pana wygrana w pucharze jest ważniejsza od złota mistrzostw?
Aby zwyciężać w cyklu trzeba utrzymywać formę przez całą zimę, a w mistrzostwach wystarczy po prostu mieć swój dzień. Trudniej wygrać PŚ, ale ja na równi z nim stawiam triumf w MŚ. Ważniejsze od tych imprez są jedynie igrzyska olimpijskie.

Jak ocenia pan współczesny system oceniania skoków, czyli bonusy za wiatr oraz zmianę belki?
To dobry system, nad którym nadal trzeba pracować i go udoskonalać. Chwalę go, bo nie ma obecnie bardziej sprawiedliwego.

Ale w Val Di Fiemme podczas konkursu drużynowego właśnie z powodu jego nieprzejrzystości doszło do skandalu. Polacy dopiero pół godziny po konkursie dowiedzieli się, że mają brązowe medale, a zrozpaczeni Norwegowie nie mogli uwierzyć, że spadli z drugiego na czwarte miejsce.
To była duża wpadka, ale nie oznacza to, że cały pomysł oceniania jest do niczego. Moim zdaniem również w kolejnym sezonie powinien funkcjonować.

Kamil Stoch w czołówce najlepiej zarabiających skoczków

Kamil Stoch w zawodach Pucharu Świata dotychczas zarobił blisko 100 tys. franków szwajcarskich, czyli ok. 334 tys. złotych. Razem z premiami Międzynarodowej Federacji Narciarskiej za mistrzostwa globu jego dochody wynoszą obecnie 443 tys. złotych.

Polak w piątek wygrał konkurs w Trondheim, odnosząc drugie zwycięstwo w sezonie, a siódme w cyklu PŚ, a w niedzielę na skoczni Holmenkollen w Oslo był czwarty. Dwa norweskie konkursy dały mu awans na "liście płac" z szóstej na piątą pozycję.

Prowadzi zdobywca Kryształowej Kuli Austriak Gregor Schlierenzauer - 159,6 tys. franków, który w Oslo zajął ex aequo pierwsze miejsce z Piotrem Żyłą. Życiowy sukces 26-latka urodzonego w Cieszynie pozwolił mu awansować na 20. lokatę w "rankingu zarobków".

W MŚ w Val di Fiemme Stoch wywalczył złoty medal indywidualnie na dużym obiekcie oraz brąz w drużynie. Premie od FIS za te sukcesy to kwota 26 250 euro (ok. 109 tys. złotych).

Ostatnią szansą na zwiększenie dochodów w tym cyklu PŚ będą loty w słoweńskiej Planicy (21-23 marca), które zakończą długi sezon. W 2011 roku Stoch był najlepszy w ostatnim konkursie indywidualnym, a trzecie miejsce zajął kończący karierę Adam Małysz.

Czołówka najlepiej zarabiających skoczków narciarskich w Pucharze Świata:
1. Gregor Schlierenzauer (Austria) 159 600 CHF
2. Anders Bardal (Norwegia) 122 800
3. Severin Freund (Niemcy) 105 300
4. Anders Jacobsen (Norwegia) 104 900
5. Kamil Stoch (Polska) 99 300
...
16. Maciej Kot (Polska) 51 450
20. Piotr Żyła (Polska) 47 000

niedziela, 17 marca 2013

PIOTR ŻYŁA ZWYCIĘŻA W OSLO!

Razem z Gregorem Schlierenzauerem. Ale co tam! Piotrek zwycięża!!!

Piotr Żyła i Gregor Schlierenzauer zajęli ex aequo pierwsze miejsce w konkursie Pucharu Świata na skoczni Holmenkollen (HS-134) w Oslo. Dla Piotrka to pierwsze zwycięstwo w PŚ, a zarazem pierwsze miejsce na podium.

Piotrek oddał dwa dalekie i wysoko ocenione przez sędziów skoki na odległość 135,5 i 133,5 metra, za które otrzymał notę 270,1 punktu. Identyczną notę po dwóch skokach zgromadził Gregor Schlierenzauer, Austriak uzyskał 134,5 i 137 metrów. Na najniższym stopniu podium stanął Robert Kranjec, lider konkursu po pierwszej serii, w której uzyskał 134 metry, w finale osiągnął 126 metrów i do zwycięzców stracił tylko 3,3 punktu.

Tuż za podium uplasował się Kamil Stoch. Polak w pierwszym skoku zanotował 132 metry i zajmował na półmetku drugie miejsce, jednak drugi skok Stocha nie był tak daleki - 121 metrów (po obniżeniu belki o 2) nie pozwoliło utrzymać miejsca na podium. Za Kamilem znalazł się Anders Jacobsen (128,5 i 130,5 metra), Norweg wyprzedził Wolfganga Loitzla oraz swojego rodaka Andersa Bardala. Ósmy był Michael Neumayer, a w dziesiątce zmieściło się jeszcze dwóch reprezentantów gospodarzy - Tom Hilde i Andreas Stjernen.

Bardzo dobre wyniki osiągnęli również pozostali Polacy. Maciej Kot po skokach na 131,5 i 127 metrów zajął 11. miejsce, a Dawid Kubacki (124,5 i 125,5 metra) był 20., chociaż na półmetku konkursu zajmował dopiero 30. pozycję. Awansu do drugiej serii nie wywalczył jedynie Krzysztof Miętus (120 metrów i 46. miejsce).

Tak przy okazji - dokładnie 17 lat temu (17.03.1996) w Oslo swoje pierwsze zwycięstwo odniósł Adam Małysz. Czyżby jakaś dobra wróżba? :)


niedziela, 24 lutego 2013

Anders Bardal Mistrzem Świata na skoczni normalnej

Tytuł tego postu miał brzmieć inaczej, no ale...

Anders Bardal stał się dziś nowym Mistrzem Świata na skoczni normalnej w Val di Fiemme. Norweg oddał skoki na odległość 103,5 i 100 metrów i zgromadził łączną notę 252,6 punktu.

Tytuł wicemistrza zdobył Gregor Schlierenzauer, lider klasyfikacji Pucharu Świata skoczył 98 i 97,5 metra, Austriak dwukrotnie skakał z obniżonego rozbiegu. Brązowy medal wywalczył dość niespodziewanie Peter Prevc, młody Słoweniec osiągnął 102,5 i 98,5 metra.

 Tuż za podium znalazł się Severin Freund, który uzyskał 101 i 99 metrów. Piąty był obrońca tytułu Mistrza Świata z Oslo Thomas Morgenstern - osiągnął 100 i 100,5 metra. Na szóstej pozycji, po skokach na 103,5 i 97,5 metra, sklasyfikowany został Richard Freitag. Niemiec wyprzedził m.in. Taku Takeuchi, Kamila Stocha, Andreasa Wanka i Toma Hilde.

Kamil Stoch zajmował po pierwszej serii drugie miejsce (102 metry), ale w finałowym skoku (97 metrów) coś nie zagrało... Nic więcej nie trzeba pisać.

W drugiej serii konkursu oglądaliśmy trzech reprezentantów Polski, obok Kamila Stocha byli to Maciej Kot i Piotr Żyła. Maciek zajął 11. miejsce, zakopiańczyk oddał skoki na odległość 101,5 i 97 metrów. Piotr Żyła po skokach na 95,5 i 93 metry był 23. Do finału nie awansował jedynie Dawid Kubacki, dobrze spisujący się na treningach Polak skoczył 93,5 metra i zajął pechowe 31. miejsce - ex aequo z Jakubem Jandą.





niedziela, 3 lutego 2013

Schlierenzauer wygrywa jednoseryjny konkurs

Drugi konkurs na skoczni mamuciej w Harrachovie wygrał Gregor Schlierenzauer, podobnie jak przed południem Austriak nie miał sobie równych i oddając skok na odległość 197,5 metra wygrał po raz 48. w karierze!

Na drugim miejscu uplasował się reprezentant gospodarzy - Jan Matura, który skoczył 194,5 metra. Na najniższym stopniu podium stanął Jurij Tepes, Słoweniec zanotował 193,5 metra.

Tuż za najlepszą trójką znalazł się Robert Kranjec (194 metry) wyprzedzając Andreasa Stjernena (190 metrów) i Simon Ammanna (183,5 metra). Siódma lokata przypadła Wolfgangowi Loitzlowi, doświadczony Austriak osiągnął 177,5 metra. Identyczną odległość uzyskał Kamil Stoch, co pozwoliło zająć naszemu reprezentantowi 8. miejsce. Czołową "10" zamknęli Martin Koch i Sebastian Colloredo.

Punkty zdobyło czterech Polaków, poza Kamilem Stochem w "30" zmieścili się Maciej Kot, Piotr Żyła i Krzysztof Miętus. 13. pozycję po skoku na 169 metrów zajął Piotr Żyła, trzy "oczka" niżej uplasował się Maciej Kot (163,5 metra), a Krzysztof Miętus był 21. po skoku na 159,5 metra. Dawid Kubacki zakończył konkurs bez punktów, na 34. pozycji.

Konkurs przebiegał w trudnych warunkach, przy silnym wietrze i opadach śniegu. Pierwsza serię rozgrywano niemalże dwie godziny. Mając na uwadze warunki panujące na skoczni jury zdecydowało o odwołaniu serii finałowej.


Schlierenzauer zwycięża 47. raz w karierze

Gregor Schlierenzauer wygrał przedpołudniowe zawody na skoczni mamuciej w Harrachovie, Austriak oddał skoki na odległość 193,5 i 211 metrów. Dla 23-letniego zawodnika był to już 47. triumf w karierze.

Na drugiej pozycji, ze stratą zaledwie 0,3 punktu uplasował się Robert Kranjec, który uzyskał 197 i 204 metry. Na najniższym stopniu podium stanął Jan Matura, reprezentant gospodarzy skoczył 206,5 metra w pierwszej i 183,5 metra w drugiej serii.

Tuż za podium znalazł się Andreas Stjernen (200 i 187 metrów), który wyprzedził nieznacznie Petera Prevca (191 i 194 metry). Na szóstej pozycji uplasował się kolejny ze Słoweńców - Jaka Hvala, a siódma lokata przypadła ex aequo Wolfgangowi Loitzlowi i Michaelowi Neumayerowi.

W finale znalazło się pięciu reprezentantów Polski. Najwyżej sklasyfikowanym Polakiem był Kamil Stoch, któremu skoki na 181,5 i 187 metrów dały 9. miejsce. Na 14. pozycji uplasował się Krzysztof Miętus, a dwie lokaty niżej znalazł się Maciej Kot. Punkty zdobyli także 22. Piotr Żyła oraz 30. Dawid Kubacki. Dawid podczas drugiego skoku uniknął upadku, nasz zawodnik otrzymał po wyjściu z progu silny podmuch i musiał ratować się lądując na buli czeskiego mamuta.

Najdłuższy skok konkursu oddał Jurij Tepes. Słoweniec w pierwszej serii lądował na 220 metrze jednak nie był w stanie ustać swojego skoku i upadł na zeskok.


sobota, 26 stycznia 2013

46. zwycięstwo Gregora Schlierenzauera

Gregor Schlierenzauer wygrał w konkurs na Vikersundbakken. Osiągnął tym samym 46. zwycięstwo w karierze, wyrównując rekord legendarnego Fina Mattiego Nykänena. Polacy konkurs mogą zaliczyć do udanych. Najlepszym z Polaków był Kamil Stoch, który zajął 5. miejsce.

Pierwsza seria konkursowa nie była emocjonująca, jednak nie zabrakło niespodzianek. Przykładem jest słaby skok wicemistrza świata w lotach narciarskich, Rune Velty - 175,5 metra. Jednym z pierwszych skoczków na rozbiegu był Dawid Kubacki. Niestety, słaby skok na odległość 150,5 metra sprawił, że nie awansował do czołowej trzydziestki i ostatecznie znalazł się na 32. miejscu.

18 metrów lepiej skoczył Krzysztof Miętus, jednak i jego awans do drugiej serii nie był pewny. Mógł jednak mówić o niesamowitym szczęściu, bowiem zobaczyliśmy go w finałowej odsłonie. Bardzo zadowolony może być Maciej Kot, który skokiem na 204.5 metra poprawił swój rekord życiowy. 0,1 punktu za Maćkiem uplasował się Piotr Żyła z dobrym skokiem na 200,5 metra. Kamil Stoch mimo wiatru w plecy oddał skok na 213,5 metra i na koniec pierwszej serii był 3.

Zwycięzcą pierwszej odsłony został Simon Ammann po skoku na 215.5 metra. Drugi był Gregor Schlierenzauer (216.5 metra).

Druga seria była znacznie bardziej interesująca, bowiem poprawiły się warunki. Już od samego początku mogliśmy oglądać dalekie skoki. Bardzo dobrą próbę oddał Krzysztof Miętus – 199,5 metra (25 miejsce), natomiast Piotr Żyła pokazał, że świetnie czuje się na obiekcie w Vikersund i skoczył aż 225 metrów, co dało mu 6. miejsce w konkursie. Maciej Kot ponownie pobił swój rekord życiowy skacząc 207 metrów (16 miejsce). Fenomenalny skok Kamila Stocha na odległość 232.5 metra niestety nie pomógł mu utrzymać miejsca na podium i zajął 5. miejsce.

Schlierenzauer zaakcentował swoją dobrą dyspozycję skokiem na 240 metrów. Zamienił się pozycją z Simonem Ammannem (229.5 metra). Trzeci był Robert Kranjec (232 metry).

środa, 9 stycznia 2013

Gregor Schlierenzauer nie wystąpi w dzisiejszym konkursie?

Lider klasyfikacji Pucharu Świata może nie wziąć udziału w zawodach PŚ w Wiśle. Austriak przyjechał do Polski, brał udział we wczorajszych treningach kwalifikacjach podczas których skakał bardzo daleko. Jednak dziś Austriak nie czuje się najlepiej i w związku z tym może nie wystartować w konkursie.

Schlierenzauera na pewno nie zobaczymy w serii próbnej, a decyzja o tym, czy w ogóle zobaczymy dziś lidera PŚ na skoczni ma zapaść przed samym konkursem.

niedziela, 6 stycznia 2013

Gregor Schlierenzauer wygrywa konkurs i 61. Turniej Czterech Skoczni!

Emocji i dalekich skoków dziś nie zabrakło. Gregor Schlierenzauer po skokach na 133 i 137,5 metra zwyciężył w konkursie na skoczni im. Paula Ausserleitnera i przypieczętował zwycięstwo w Turnieju. Drugie miejsce zarówno w konkursie jak i Turnieju zajął Anders Jacobsen (131,5 i 139 m, 270,4 pkt.) a trzecie - rodak Schlierenzauera, Stefan Kraft (131i 131 m, 261,3 pkt.). Tu drugi triumf Schlierenzauera w Turnieju.

Kamil Stoch po skoku na 131 metrów był na półmetku czwarty ze stratą 0,4 pkt. do Krafta. W drugiej serii skoczył pół metra dalej, ale na pierwszą trójkę było to za mało. Szczególnie pozytywnie zaskoczył młody Kraft, który obronił podium z przewaga 1,1 punktu.

 Stoch o niecałe dwa punkty przegrał podium Turnieju Czterech Skoczni z Tomem Hilde! Ale jego występ i tak jest znakomity - zajął w klasyfikacji czwarte miejsce. Do tej pory tylko Adam Małysz osiągał w tej prestiżowej imprezie lepsze rezultaty. Orzeł z Wisły wygrał Turniej w sezonie 2000/2001 a dwa lata później zajął w nim trzecie miejsce. Był też trzykrotnie czwarty. Na wysokim, piątym miejscu był na półmetku Maciek Kot. Ostatecznie zajął w konkursie dziesiąte miejsce (132 i 126 m, 250, 8 punktu).

 Stefan Hula po niezłym skoku z pierwszej serii (127 metrów) wylądował w drugiej na 122. metrze. Nota 231,3 pkt. starczyła na 29. miejsce. Piotr Żyła po skokach na 127 i 124,5 metra zgromadził 230,5 punktów i zajął 30. miejsce dopisując sobie do klasyfikacji generalnej PŚ jeden skromny punkcik. Sztuka awansu nie udała się Kubackiemu (wyeliminował go Żyła) i Miętusowi (przegrał z Wankiem o 0,8 pkt.). 

W drugiej serii wystąpiło aż 32 zawodników. Andreas Wellinger zaliczył wywrotkę, ale oddał najdłuższy skok, a zgodnie z przepisami wystarczy gdy skok wynosi 90% najdłuższej odległości pierwszej serii, by awansowac do drugiej. Awansowało też sześciu "lucky looserów" gdyż dwaj najsłabsi mieli tę samą notę.

piątek, 4 stycznia 2013

44. zwycięstwo Gregora Schlierenzauera

Gregor Schlierenzauer nie dał żadnych szans rywalom na "swojej" skoczni, szybując aż na 131,5 i 123m w dzisiejszych zawodach Turnieju Czterech Skoczni w Innsbrucku. Austriak wyprzedził Kamil Stocha (124,5 i 123m) oraz Andersa Bardala (125 i 120m) i objął prowadzenie w klasyfikacji Turnieju. Tuż za podium sklasyfikowani zostali Severin Freund (125 i 120,5m) oraz Peter Prevc (124 i 121,5m).

Niezbyt udany start miał dziś Anders Jacobsen. Dotychczasowy lider Turnieju Czterech Skoczni skakał na 127,5 i 117,5m, co wystarczyło zaledwie na 7. miejsce.  Czy to odepchnie spekulacje Austriaków o "magicznych butach"?

Świetny występ zaliczył ponownie Maciej Kot, który dziś lądował na 121,5m oraz 119m i został sklasyfikowany na 9. pozycji. Punkty wywalczyli także Piotr Żyła (125 i 117,5m), który uplasował się na 22. pozycji oraz 27. Krzysztof Miętus (117,5 i 118m). Już po pierwszej serii z konkursem pożegnali się Stefan Hula (118,5m i 37. lokata) oraz Dawid Kubacki (117,5m i 34. miejsce).

Finałowe zawody Turnieju Czterech Skoczni już 6 stycznia w Bischofshofen. Na jutro zaplanowane są oficjalne treningi (14:15) oraz kwalifikacje (16:15).


poniedziałek, 31 grudnia 2012

TCS w Ga-Pa: Schlierenzauer najlepszy w kwalifikacjach

Gregor Schlierenzauer oddał najlepszy skok w dzisiejszych kwalifikacjach do noworocznego konkursu Turnieju Czterech Skoczni w niemieckim Garmisch-Partenkirchen. Austriak poszybował aż na 138m, wyprzedzając Andersa Jacobsena (135m) oraz Jakę Hvalę (134,5m). Swoją drogą Andres jakoś cały dzisiejszy dzień zajmował te nieszczęsne drugie miejsca. W czołówce znaleźli się także Anders Bardal (133,5m) oraz piąty - Kamil Stoch (130,5m). Przyzwoite skoki oddali również Dawid Kubacki (127m i 22. miejsce) oraz Maciej Kot (126,5m i 24. lokata). Awans do jutrzejszych zawodów wywalczyli także 29. Krzysztof Miętus (124m), 30. Stefan Hula (123,5m) oraz 37. Piotr Żyła (120m). Niestety krótki skok na 117m oddał Klemens Murańka, a następnie został zdyskwalifikowany za nieprzepisowy kombinezon.

Konkurs noworoczny zaplanowany jest na 14:00, a o 12:30 rozpocznie się seria próbna.

Znów zapowiadają się ciekawe pary. Maciej Kot zmierzy się w parze z Michaelem Hayboeckiem, Krzysztof Miętus z Dawidem Kubackim, Stefan Hula z Lauri Asikainenem, Piotr Żyła z Martinem Kochem, a Kamil Stoch z Simonem Ammannem. 

Pary konkursu TCS w Ga-Pa:
1. Freund - Colloredo
2. Hayboeck - Kot
3. Fettner - Queck
4. Miętus - Kubacki
5. Hula - Asikainen
6. Matura - Schmitt
7. Geiger - Prevc
8. Koudelka - Fannemel
9. Shimizu - Freitag
10. Stjernen - Wellinger
11. Takeuchi - Morgenstern
12. Żyła - Koch
13. Mechler - Loitzl
14. Korniłow - Hilde
15. Velta - Kranjec
16. Kasai - Zografski
17. Pungertar - Hlava
18. Watase - Wank
19. Tepes - Neumayer
20. Ito - Wasiljew
21. Ammann - Stoch
22. Swensen - Bardal
23. Deschwanden - Hvala
24. Kofler - Jacobsen
25. Schoft - Schlierenzauer

niedziela, 30 grudnia 2012

TCS w Oberstdorfie: Gregor Schlierenzauer wygrywa kwalifikacje


Gregor Schlierenzauer wygrał kwalifikacje do pierwszego konkursu 61. Turnieju Czterech Skoczni w Oberstdorfie, osiągając 131,5 metra (149,6 pkt). Na drugiej pozycji kwalifikacje zakończył Anders Jacobsen, który zanotował 133,5 metra i do zwycięzcy stracił 6,4 punktu. Trzeci był Wolfgang Loitzl, podopieczny Alexandra Pointnera uzyskał 128,5 metra (139,7pkt.).

Na czwartym miejscu uplasował się Richard Freitag, Niemiec skoczył 128,5 metra. Piąte miejsce, mimo dłuższego o dwa metry skoku zajął Dimitry Vassiliev. Na kolejnych lokatach znaleźli się Severin Freund (126,5 metra), Simon Ammann (126 metrów) i Tom Hilde (134,5 metra). Czołową "10" zamknęli Peter Prevc (128 metrów) i najlepszy z Polaków - Piotr Żyła, nasz reprezentant skoczył 132 metry i przez długi czas prowadził w kwalifikacjach.

W konkursie zobaczymy komplet polskich zawodników. Poza Piotrem Żyłą dobrze spisali się także Dawid Kubacki (127 metrów) i Kamil Stoch (131 metrów), którzy zostali sklasyfikowani odpowiednio na 15. i na 16. miejscu. Tylko dwie pozycje niżej, na 18. pozycji uplasował sie Stefan Hula po skoku na 128 metrów. Maciej Kot kwalifikacje zakończył na 27. miejscu z wynikiem 123 metry, Klemens Murańka był 34. (121,5 metra), a Krzysztof Miętus 45. (117,5 metra).


W jutrzejszych zawodach Turnieju Czterech Skoczni w Oberstdorfie tradycyjnie pierwsza seria konkursu będzie rozgrywana w systemie KO. (Początek serii próbnej już o 14:30, a na 16:00 przewidziano pierwszą serię konkursową.)

Maciej Kot nie powinien mieć większych problemów, aby wygrać z Maximilianem Mechlererm, Stefan Hula ma duże szanse, aby poradzić sobie w parze z Sebastianem Colloredo, Kamil Stoch z Jaką Hvalą, Dawid Kubacki z Martinem Kochem, a Piotr Żyła z Gregorem Deschwandenem. Nieco trudniejsze zadanie czeka Klemensa Murańkę, który zmierzy się z Michaelem Hayboeckiem, a Krzysztof Miętus o udział w finałowej serii będzie walczył z Severinem Freundem. 

Jutrzejsza pierwsza seria zapowiada nam się naprawdę ciekawie. Szczególnie interesujące będą pojedynki Andreasa Wanka z Martinem Schmittem, Andreasa Wellingera z Manuelem Fettnerem, Thomasa Morgensterna z Ilją Rosiljakowem czy Felixa Schofta z Wolfgangiem Loitzlem. 

niedziela, 16 grudnia 2012

PŚ w Engelbergu: Gregor Schlierenzauer wygrywa po raz 43. w karierze!


Drugi konkurs Pucharu Świata na skoczni Gross-Titlis w Engelbergu wygrał Gregor Schlierenzauer. Austriak, po skoku na odległość 136 m, na półmetku był wiceliderem. W drugiej serii wylądował na 131. metrze, co zapewniło mu 43. zwycięstwo w karierze. Po pierwszej rundzie, Andreas Wellinger zajmował 11. lokatę. Awans o dziewięć pozycji zapewnił mu najlepszy rezultat dzisiejszego dnia – 138,5 metra. Wraz z nim na drugim miejscu znalazł się Andreas Kofler, który po pierwszej serii i skoku na odległość 137,5 m prowadził. Druga próba, 126 m, nie wystarczyła jednak na wygraną. W czołówce znaleźli się także Wolfgang Loitzl, Michael Neumayer, Severin Freund oraz Peter Prevc. 

W dzisiejszym konkursie najlepszym z Polaków okazał się Maciej Kot. Podopieczny Łukasza Kruczka w pierwszej serii osiągnął odległość 131,5 metra i zajął 8. miejsce. W drugiej serii nasz reprezentant skoczył kilka metrów krócej (123,5 m) i, z notą 252,6 pkt, spadł na 13. lokatę. Na półmetku zawodów Kamil Stoch znajdował się na 7. pozycji, tuż przed Kotem. W kolejnym skoku uzyskał jednak, podobnie jak Maciej, jedyne 123,5 metra, co spowodowało, że zawody zakończył na 14. miejscu. Dawid Kubacki poszybował na odległości 128 i 130 metrów, dzięki czemu zajął 17. lokatę. Krzysztof Miętus, mimo że miał szansę na dwa skoki, nie zdobył ani jednego pucharowego punktu. W pierwszej rundzie konkursu, po skoku na 126. metrów był sklasyfikowany ex equo z Lukasem Hlavą na 30. pozycji. Druga, słabsza, próba (122,5 m) sprawiła, że zawodnik wypadł z czołowej „trzydziestki”.

Piotr Żyła (120,5 m i 114,4 pkt) oraz Klemens Murańka (119 m i 113,2 pkt) nie awansowali do serii finałowej. Pierwszy z nich zajął 37. pozycję, natomiast drugi - 40.


sobota, 8 grudnia 2012

PŚ w Soczi: Schlierenzauer triumfuje, punkty Kota i Kubackiego


Gregor Schlierenzauer odniósł 42. zwycięstwo w karierze. Austriak, z przewagą 5,3 punktu nad drugim Severinem Freundem, wygrał konkurs Pucharu Świata na olimpijskiej skoczni w Soczi. 22-latek uzyskał najlepsze odległości zarówno w pierwszej (104.5 m), jak i drugiej (105.5 m) serii zawodów. Za swoje skoki otrzymał notę 270.7 pkt. Freund, który na półmetku zawodów był 4. ex equo z Thomasem Morgensternem, w swojej kolejnej próbie poszybował na odległość 105.5 m, dzięki czemu, z notą 265.4 pkt, awansował o dwie pozycje. Niemiec utrzymał prowadzenie w generalnej klasyfikacji Pucharu Świata. Na najniższym stopniu podium znalazł się Andreas Kofler, a kolejne miejsca zajęli: Thomas Morgenstern (102 m i 101.5 m), Anders Bardal (104.5 m i 101.5 m) oraz Richard Freitag (101.5 m i 100 m). 

Najlepszy dziś z Polaków, Maciej Kot, zakończył konkurs na 28. pozycji. W pierwszej serii wylądował on na 97 m, co zapewniło mu 27. lokatę. W drugiej części zawodów skoczył on o pół metra bliżej, przez co wyprzedził go jeden zawodnik. Dawid Kubacki na półmetku poszybował na odległość 98.5 m, dzięki czemu zajmował dobre, 15. miejsce. Kolejną próbę jednak zepsuł. Wynik polskiego reprezentanta, 93.5 m, spowodował, że spadł on na 30. lokatę. Pozostali reprezentanci Polski, niestety, zakończyli rywalizację już po pierwszej serii. Krzysztof Miętus zajął 43. pozycję, a Bartłomiej Kłusek – 47.


niedziela, 25 listopada 2012

PŚ w Lillehammer: Schlierenzauer wygrywa, słaby występ Polaków

Gregor Schlierenzauer odniósł 41. zwycięstwo w karierze. Austriak wygrał zawody PŚ w Lillehammer (HS-140) uzyskując 141 i 137 metrów, za co otrzymał notę 276,5 punktu. Na drugiej pozycji zawody zakończył Anders Fannemel. Reprezentant gospodarzy był liderem konkursu po pierwszej serii (140 metrów), a w finale uzyskał 134 metry i do zwycięzcy stracił zaledwie 2,6 punktu. Na najniższym stopniu podium stanął Thomas Morgenstern, podopieczny Alexandra Pointnera oddał skoki na odległość 135 i 134 metrów.

Tuż za podium znalazł się Anders Jacobsen, wracający w wielkim stylu do rywalizacji w Pucharze Świata Norweg skoczył 133,5 i 135,5 metra. Piąte miejsce zajął zdobywca Kryształowej Kuli za poprzedni sezon Anders Bardal (134 i 134,5 metra). Szósta lokata przypadła Simonowi Ammannowi, czterokrotny mistrz olimpijski osiągnął 135,5 i 134 metry. W czołówce nie zabrakło też miejsca dla Słoweńców, w pierwszej dziesiątce znalazło się aż trzech reprezentantów tego kraju - Jaka Hvala, Peter Prevc i Jurij Tepes. Pierwszą "10" zamknął weteran światowych skoków 40-letni Noriaki Kasai.

Polacy spisali się zdecydowanie poniżej oczekiwań. Najlepszy z naszych reprezentantów - Krzysztof Miętus zanotował 128,5 i 125,5 metra i zajął 26. miejsce. Pozostali nasi skoczkowie nie awansowali do finału. Kamil Stoch uzyskał 128,5 metra i zajął 36. pozycję. Jeszcze słabiej skoczyli pozostali Polacy. Bartłomiej Kłusek skoczył 121 metrów, Piotr Żyła i Dawid Kubacki uzyskali po 122,5 metra. Fatalnie zaprezentował się Maciej Kot, który wylądował na 120. metrze.