sobota, 5 stycznia 2013

Kwalifikacje w Bischofshofen

Kwalifikacje do jutrzejszego, ostatniego już konkursu 61. Turnieju Czterech Skoczni wygrał Wolfgang Loitzl skokiem na odległość 132 metrów. Na drugim miejscu ze stratą zaledwie 0,6 punktu uplasował się Kamil Stoch, nasz zawodnik skoczył 136 metrów, ale podczas lotu miał lepsze warunki niż Austriak, za co odjętu mu więcej punktów. Trzeci był Tom Hilde, Norweg wylądował zaledwie pół metra bliżej niż Polak.

W czołówce znaleźli się również Michael Neumayer (137 metrów - najdłuższy skok kwalifikacji), Stefan Kraft (133 metry) oraz Anders Jacobsen (130,5 metra).

Do konkursu głównego awansowali wszyscy Polacy. Poza Kamilem Stochem, najlepiej zaprezentował się Dawid Kubacki, który po skoku na 129,5 metra był 17. Stefan Hula zajął 26. miejsce z rezultatem 124,5 metra, a Krzysztof Miętus zakończył kwalifikacje na 30. miejscu (123 metry). Nieco bliżej skakali Piotr Żyła (121,5 metra) oraz Maciej Kot (120 metrów), co dało im odpowiednio 34. i 41. miejsce.

Niesodzianką mogą być dalekie miejsca Andersa Bardala (38. miejsce) i lidera klasyfikacji 61. TCS Gregora Schlierenzauera (37. miejsce). Norweg skoczył 121 metrów, a Austriak uzyskał zaledwie metr lepszą odległość. Obydwaj trafili jednak na niezbyt sprzyjający wiatr.

Podczas kwalifikacji doszło do dwóch groźnie wyglądających upadków, po lądowaniu na zeskok upadali Denis Korniłow i Manuel Fettner.

 
Polscy skoczków czeka jutro trudna walka w pierwszej rundzie. Nasi reprezentanci zmierzą się w parach z czołowymi skoczkami z Niemiec. Stefan Hula zmierzy się w parze z Severinem Freundem, Krzysztof Miętus z Andreasem Wankiem, Maciej Kot z Richardem Freitagiem, a Piotr Żyła będzie walczył o awans do finału w "bratobójczym pojedynku" - z Dawidem Kubackim. Początek jutrzejszych zawodów już o 16:30, a na 15:00 zaplanowano serię próbną.
Pary I serii niedzielnego konkursu TCS w Bischofshofen: 01. Hula - Freund 02. Hlava - Stjernen 03. Ammann - Matura 04. Shimizu - Tepes 05. Miętus - Wank 06. Takeuchi - Velta 07. Schmitt - Prevc 08. Boyd-Clowes - Morgenstern 09. Żyła - Kubacki 10. Mueller - Kasai 11. Fannemel - Hayboeck 12. Schlierenzauer - Kranjec 13. Bardal - Koch 14. Frenette - Asikainen 15. Colloredo - Wasiljew 16. Kot - Freitag 17. Pungertar - Kofler 18. Kozisek - Zografski 19. Roslakow - Wellinger 20. Hvala - Jacobsen 21. Unterberger - Kraft 22. Ito - Neumayer 23. Poppinger - Hilde 24. Swensen - Stoch 25. Deschwanden - Loitzl btw dzięki za 7777 wejść ;)

piątek, 4 stycznia 2013

44. zwycięstwo Gregora Schlierenzauera

Gregor Schlierenzauer nie dał żadnych szans rywalom na "swojej" skoczni, szybując aż na 131,5 i 123m w dzisiejszych zawodach Turnieju Czterech Skoczni w Innsbrucku. Austriak wyprzedził Kamil Stocha (124,5 i 123m) oraz Andersa Bardala (125 i 120m) i objął prowadzenie w klasyfikacji Turnieju. Tuż za podium sklasyfikowani zostali Severin Freund (125 i 120,5m) oraz Peter Prevc (124 i 121,5m).

Niezbyt udany start miał dziś Anders Jacobsen. Dotychczasowy lider Turnieju Czterech Skoczni skakał na 127,5 i 117,5m, co wystarczyło zaledwie na 7. miejsce.  Czy to odepchnie spekulacje Austriaków o "magicznych butach"?

Świetny występ zaliczył ponownie Maciej Kot, który dziś lądował na 121,5m oraz 119m i został sklasyfikowany na 9. pozycji. Punkty wywalczyli także Piotr Żyła (125 i 117,5m), który uplasował się na 22. pozycji oraz 27. Krzysztof Miętus (117,5 i 118m). Już po pierwszej serii z konkursem pożegnali się Stefan Hula (118,5m i 37. lokata) oraz Dawid Kubacki (117,5m i 34. miejsce).

Finałowe zawody Turnieju Czterech Skoczni już 6 stycznia w Bischofshofen. Na jutro zaplanowane są oficjalne treningi (14:15) oraz kwalifikacje (16:15).


Magiczne buty Norwegów

Myślałam, że nie będę musiała poruszać tego tematu, ale trzeba. Sytuacja ta robi się coraz głośniejsza i w moich oczach coraz bardziej zabawna.

Oczywiście chodzi o buty, w których skacze Anders Jacobsen i Tom Hilde - zdaniem Austriaków jest coś z nimi nie tak, no bo jak to możliwe, żeby skoczek tak szybko złapał rewelacyjną formę? Zanim przejdę dalej wspomnę, że Martin Koch nie ma takiego zdania :) -> klik

Schlierenzauer, który jest liderem klasyfikacji generalnej Pucharu Świata, jeszcze kilka dni temu był głównym faworytem 61. TCS. Ale po zawodach w Oberstdorfie i w Garmisch-Partenkirchen wszyscy zachwycają się Jacobsenem. Norweg, który jeszcze w połowie grudnia w Engelbergu, w dwóch ostatnich konkursach przed TSC, plasował się w trzeciej "dziesiątce", teraz prezentuje się rewelacyjnie. W Oberstdorfie wyprzedził drugiego Schlierenzauera o 11,6 punktu, a w Garmisch-Partenkirchen pokonał go, choć po pierwszej serii był dopiero dziewiąty, a Austriak prowadził. Obecny Wicelider Turnieju Czterech Skoczni sugeruje, że prowadzący na półmetku imprezy Anders Jacobsen i zajmujący trzecie miejsce Tom Hilde świetną formę zawdzięczają nowym butom. - "Trudno nie zauważyć, że oni skaczą zaskakująco dobrze."

Przed zawodami w Innsbrucku i Bischofshofen Norweg ma 12,5 pkt przewagi nad faworytem współgospodarzy TCS. Austriacy, najwyraźniej nie mogąc się z tym pogodzić, twierdzą, że Jacobsen sukcesy zawdzięcza swoim cudownym butom, a chcąc potwierdzić ich niemal magiczne właściwości, wskazują, że błyskawiczny postęp w ostatnich dniach zanotował też korzystający z podobnego sprzętu Hilde. - "Moje buty są sztywniejsze, dzięki temu w locie bardziej stabilne są narty. Ale ten sprzęt nie jest niedozwolony. Reakcje Austriaków są zabawne"

W ostrzejszych słowach postawę swoich rodaków oceniał prowadzący norweską kadrę Alexander Stoeckl. - W Oberstdorfie z informacją, że mamy inne buty do Aleksandra Pointnera [trenera reprezentacji Austrii -red.] pobiegł Andreas Kofler, który chwilę wcześniej został zdyskwalifikowany za niedozwolony kombinezon. Jak widać, Austriacy mają swoje problemy.

Buty Norwegów oglądał Sepp Gratzer, który w Międzynarodowej Federacji Narciarskiej (FIS) odpowiada za kontrole sprzętu skoczków, na prośbę Pointnera dyrektor PŚ Walter Hofer do ponownego oglądu butów wyznaczył delegata technicznego FIS Norwega Bertila Palsruda. I choć on też stwierdził, że wszystko jest w porządku, sprawa nie jest zakończona.

"Mimo że wszystko jest zgodne z normami, będę trzymał rękę na pulsie. Mam zamiar cały czas przyglądać się tym butom" - zapowiada Pointner.

To samo obiecuje trener naszych skoczków, Łukasz Kruczek. Ale szkoleniowiec biało-czerwonych zachowuje spokój. - Buty Norwegów to żadna nowość. Sami testowaliśmy podobne, z podobnych korzystają niektórzy Austriacy i Niemcy. Niektórym zawodnikom takie sztywniejsze obuwie odpowiada, innym nie. Na pewno sam sprzęt nie skacze, gdyby Norwegowie nie byli w wysokiej formie, te buty w niczym by im nie pomogły - przekonuje Kruczek.

Jan Szturc tłumaczy, w czym konkretnie "siedmiomilowe" buty mogą pomóc. - "Sztywniejsze buty dają większą stabilność nart w momencie wyjścia z progu. Po odbiciu chodzi o to, żeby narty jak najdłużej szły równolegle, a nie skośnie. Wtedy łapią więcej powietrza, szybciej przelatują miejsce, w którym jest największy opór powietrza" - wyjaśnia pierwszy trener Adama Małysza.

W 2010 roku, na Igrzyskach Olimpijskich w Vancouver, Simon Ammann używał specjalnych wiązań w tym samym celu. Szwajcar już wtedy znalazł sposób, by w pierwszej fazie skoku jak najdłużej lecieć w stylu przypominającym obowiązujący dawniej, klasyczny. Przy okazji warto wspomnieć, że również wówczas najgłośniej protestowali Austriacy.

- U Jacobsena widać, jak narty prawie do połowy lotu idą mu płasko i dopiero w drugiej fazie układają się w styl V, dzięki czemu on szybko przelatuje przez opór powietrza, a później łapie lepsze noszenie. Ammann uzyskiwał bardzo podobny efekt - analizuje Szturc.

Trener klubu Wisła Ustronianka potwierdza, że latem nasi kadrowicze testowali buty podobne do tych, jakich używa Jacobsen. Pod jego okiem skoki w takim sprzęcie oddawali trenujący na co dzień w Wiśle Piotr Żyła i Aleksander Zniszczoł.

- Nie mogli się do tych butów przekonać, bo inaczej się w nich czuje skoczek na dojeździe do progu, a i w locie bywają problemy, bo stopa nie ma takiego komfortu, a to jest ważne - tłumaczy Szturc. - Może trzeba było na to poświęcić więcej czasu, lepiej się w tym sprzęcie oskakać? Ale różnie mogłoby być. Jak komuś coś nie pasuje, to lepiej nic na siłę nie robić. Widać, że nasi reprezentanci i bez tych butów łapią coraz lepszą formę - dodaje trener.

Nauczony doświadczeniem Szturc spodziewa się jednak, że wkrótce skakania w nowych butach nauczy się większość zawodników ze światowej czołówki. - Wiązania, jakie pierwszy stosował Ammann podpatrzyli prawie wszyscy, również nasi skoczkowie. Z tych wiązań korzystają do dziś. Buty już też nie są nowością, kolejni zawodnicy będą je testować, a jak będą w dobrej formie i będą się pewnie czuli na dojeździe do progu, to pewnie wielu się do tego sprzętu przekona. Chociaż z tymi butami będzie się trudniej oswoić niż z wiązaniami Ammanna - kończy Szturc.

czwartek, 3 stycznia 2013

Polacy (za)skoczyli w Innsbrucku

Na początek machnę wam zdjęcie.


Czyż to nie jest piękne? Mogłabym już nic pod tym postem nie pisać... <3

Maciek Kot i Kamil Stoch wygrywają kwalifikacje. Tak, wygrywają - Gregor nie musiał się kwalifikować. No i jeszcze Krzysiek Miętus na 3 miejscu (bo Anders też nie musiał)... Polskie podium <3 No ale dobra, koniec tego rozczulania się.

Mimo, że to Gregor znalazł się na szczycie listy kwalifikacyjnej, nie zaliczył on super odległości. Bo najdłuższy skok należał do Krzyśka - 126 m. W czołówce zawodów znaleźli się również Peter Prevc (124 m., 6. miejsce), Richard Freitag i Tom Hilde (odpowiednio 124 i 124,5 m i ex aequo 7. miejsce), Simon Ammann (123,5 m, 9.) i Anders Bardal (121,5 m, 10.).

Pozostali Polacy również awansowali do konkursu głównego. Dawid Kubacki był 30. (116,5 m), Piotr Żyła 32. (115 m), a na 44. pozycji uplasował się Stefan Hula (113 m).

Jutrzejszy konkurs na Bergisel zaplanowany jest na 13:45. O 12:30 rozpocznie się seria próbna.

Dawid Kubacki zmierzy się jutro z Severinem Freundem, Piotr Żyła z Taku Takeuchi, a Stefan Hula z Richardem Freitagiem. Pozostali nasi trzej reprezentanci powinni bez problemu awansować do serii finalowej. Krzysztof Miętus powinien poradzić sobie z Yutą Watase, Maciej Kot z Andersem Johnsonem, a Kamil Stoch z Antonem Kaliniczenką.

Pary TCS w Innsbrucku, 04.01.2012:
L. Asikainen - M. Koch
M. Fettner - R. Kranjec
L. Hlava - J. Hvala
M. Pungertar - S. Kraft
D. Kubacki - S. Freund
A. Kofler - D. Vassiliev
P. Żyła/ - T. Takeuchi
S. Colloredo - M. Hayboeck
A. Stjernen - D. Kornilov
R. Koudelka - M. Neumayer
I. Rosliakov - W. Loitzl
A. Fannemel - R. Velta
M. Schmitt - V. Zografski
C. Kozisek - J. Matura
A. Wellinger - T. Morgenstern
A. Wank - A. Bardal
D. Ito - S. Ammann
N. Kasai - T. Hilde
S. Hula - R. Freitag
R. Shimizu - P. Prevc
Y. Watase - K. Miętus
A. Johnson - M. Kot
A. Kalinitschenko - K. Stoch
L. Mueller - A. Jacobsen
D. Unterberger - G. Schlierenzauer

środa, 2 stycznia 2013

Emmanuel Chedal ogłosił zakończenie kariery

Najlepszy francuski skoczek narciarski ostatnich lat, Emmanuel Chedal, zakończył sportową karierę. Jak o tym dzisiaj usłyszałam, na początku nie mogłam uwierzyć. Czekałam na oficjalne informacje i niestety to prawda. Dlaczego coraz więcej skoczków rezygnuje? ;/


Powodem takiej decyzji był brak satysfakcjonujących wyników. "Niestety nie jestem już w stanie skakać na takim poziomie jak kiedyś". Wyjawił też, że nie bez wpływu na jego decyzję pozostały zmiany w przepisach dotyczące kombinezonów. Zawodnik z Courchevel ani razu nie przebrnął tej zimy kwalifikacji do konkursu głównego Pucharu Świata.

Chedal zadebiutował w Pucharze Świata 6 grudnia 1998 roku występem w zawodach we francuskim Chamonix. Największym jego osiągnięciem jest trzecie miejsce wywalczone podczas konkursu Pucharu Świata w norweskim Lillehammer, w grudniu 2009 roku. Ośmiokrotnie meldował się w czołowej "10" pucharowych zawodów.

Francuz nie wie jeszcze jak będzie wyglądało jego życie po odwieszeniu nart na przysłowiowy hak. "Potrzebuję trochę czasu, by zastanowić się, co będę teraz robił" - powiedział.

Cóż, pozostaje mi tylko życzyć mu powodzenia w nowym życiu.

Klimek Murańka wrócił do Polski


Klemens Murańka nie weźmie udziału w austriackiej części Turnieju Czterech Skoczni. Najmłodszy członek naszej kadry narodowej wrócił do Polski, by wystąpić w zawodach Pucharu Kontynentalnego w Zakopanem.

Klemens w Turnieju nie zawojował, choć też nie pokazał się z najgorszej strony. Zdobył punkty w Oberstdorfie, by zostać zdyskwalifikowanym podczas kwalifikacji do konkursu w Garmisch-Partenkirchen. "Jest bardzo duże ryzyko, że stracimy dotychczasową kwotę startową w Pucharze Kontynentalnym. W dodatku Klimek ma spore zaległości treningowe z powodu problemów ze wzrokiem. A w perspektywie ma najważniejszą imprezę sezonu, czyli Mistrzostwa Świata Juniorów" - wyjaśnia trener kadry A, Łukasz Kruczek. I dodaje, że Klimka na pewno zobaczymy w Pucharze Świata w Wiśle i Zakopanem.

Ostatnie dwa konkursy Turnieju polska kadra dokończy w sześcioosobowym składzie. "Od przebywających w Polsce trenerów wiem, że nie ma w tej chwili zawodnika skaczącego na wystarczającym poziomie, byśmy mieli gwarancję, że przejdzie przez kwalifikacje na TCS. Olek Zniszczoł czy Bartek Kłusek mają zbyt mało ustabilizowaną formę. Poza tym dla nich głównym celem w tym roku są Mistrzostwa Świata Juniorów" - zakończył trener.

wtorek, 1 stycznia 2013

Konkurs noworoczny w Ga - Pa


Dziś Anders Jacobsen pokazał niejednemu skoczkowi, jak się wygrywa. Dzięki niesamowitemu skokowi na 143m w finałowej serii zapewnił sobie zwycięstwo. Norweg wyprzedził Gregora Schlierenzauera (134 i 136,5m) oraz Andersa Bardala (136,5 i 135,5m).

Życiowy wynik osiągnął Maciej Kot, który dwoma równymi skokami na 134,5 i 135m zapewnił sobie piątą lokatę. Na szóstym miejscu sklasyfikowany został Kamil Stoch za skoki na 142 (!) i 131,5m. Na półmetku zawodów nasz reprezentant zajmował drugą lokatę, mimo skoku aż o osiem metrów dalszego od Schlierenzauera, jednak sędziowie bardzo zaniżyli noty Polaka.

Kamil Stoch z pewnością nie wykonał udanego telemarku, jednak jego noty po 16,5, 16 i 15,5 punktu wydają się zaniżone. Polak skakał w korzystnych warunkach i w ramach rekompensaty odjęto mu aż 4,8 punktu. Schlierenzauer, podobnie jak zajmujący ex-aequo ze Stochem drugie miejsce po pierwszej serii Tom Hilde, skakał z rozbiegu obniżonego o dwie belki.

Punkty wywalczyli dziś także Dawid Kubacki (126,5 i 126,5m), który został sklasyfikowany na 28. pozycji oraz 30. Piotr Żyła (128 i 122m). Już po pierwszej serii swój udział w zawodach zakończyli Krzysztof Miętus (126m i 38. miejsce) oraz Stefan Hula (124,5m i 44. lokata).