Pokazywanie postów oznaczonych etykietą konkurs drużynowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą konkurs drużynowy. Pokaż wszystkie posty

sobota, 23 marca 2013

Słoweńcy wygrywają na ojczystej ziemi

Reprezentacja Słowenii odniosła zwycięstwo w konkursie drużynowym lotów narciarskich w Planicy. Gospodarze w ośmiu skokach zgromadzili notę 1561,8 punktu.

Na drugim miejscu konkurs zakończyli Norwegowie, a na najniższym stopniu podium stanęli Austriacy.

W ekipie Słowenii najdalej szybował Jurij Tepes, który lądował na 223. i 207. metrze. Mocnym punktem zespołu byli także Peter Prevc (219,5 i 204,5 metra) i Robert Kranjec (211,5 i 203,5 metra), a tylko nieznacznie od kolegów z drużyny odstawał debiutant Andraz Pograjc.

Norwegowie drugie miejsce zawdzięczają przede wszystkim dobrej postawie Rune Velty i Andreasa Stjernena. O sporym pechu może mówić natomiast Anders Bardal, który w pierwszej serii poszybował aż na 230. metr, ale podparł swój skok. To kosztowało jego i norweską drużynę wiele cennych punktów za styl, które w rezultacie nie pozwoliły Norwegom wygrać dzisiejszych zmagań. Skaczący w zastępstwie za Andersa Jacobsena - Kim Rene Elverum Sorsell był zdecydowanie najsłabszym punktem zespołu. Norwegia straciła do Słowenii 10,7 punktu, a trzecich Austriaków wyprzedziła o niespełna 5 punktów.

W zespole Austriackim wyróżniali się Martin Koch (218,5 i 208 metrów) oraz Gregor Schlierenzauer (201,5 i 209,5 metra). Od tej dwójki wyraźnie odstawali Stefan Kraft i Wolfgang Loitzl jednak poprawne skoki pozwoliły podopiecznym Alexandra Pointnera znaleźć się na podium.

Polacy zakończyli konkurs na czwartym miejscu tracąc do podium zaledwie 3,5 punktu. Najmocniejszym punktem naszego zespołu był Kamil Stoch, trzeci zawodnik klasyfikacji Pucharu Świata w pierwszej serii skoczył 202 metry i ze swojej próby nie mógł być zadowolony, ale w finale nasz reprezentant uzyskał najlepszą odległość drugiej serii - aż 221,5 metra. Bardzo dobrze zaprezentował się ponownie Piotr Żyła, który oddawał skoki na 206,5 i 214,5 metra. Daleko skakał także Maciej Kot uzyskując 204,5 metra w pierwszej i 207,5 metra w drugiej serii. Krzysztof Miętus zanotował skoki na 192 i 193,5 metra.


Za Polakami, na piątej pozycji, uplasowali się Czesi, którzy wyprzedzili z kolei Niemców, Japończyków i Włochów. Do drugiej serii nie awansowali Amerykanie.

Indywidualnie najlepszym zawodnikiem konkursu był Noriaki Kasai, weteran japońskich skoków oddawał skoki na odległość 219,5 i 220,5 metra. Drugi wynik miał Jurij Tepes, a trzeci Kamil Stoch.


sobota, 9 marca 2013

Trzecia drużyna konkursu w Lahti







Polacy na podium w Lahti!

Pierwszy konkurs po MŚ. Konkurs drużynowy. W Lahti wygrała reprezentacja Niemiec z ponad 40 punktową przewagą nad rywalami. Niemcy nie mieli dziś słabych punktów i zasłużenie wygrali konkurs. Bardzo daleko skakali Severin Freund (125,5 i 131 metrów) oraz Richard Freitag (124 i 123,5 metra), a wysoki poziom, szczególnie w drugiej serii, zaprezentowali także Andreas Wank i Michael Neumayer.

Norwegowie drugą pozycję zawdzięczają dalekim skokom Andersa Bardala (128 i 124,5 metra) oraz Andreasa Stjernena (122,5 i 126,5 metra), ale także dobrej postawie Andersa Jacobsena i Rune Velty.

Polacy o trzecie miejsce walczyli do ostatniego skoku z Austriakami, a ostatecznie do drugich Norwegów stracili zaledwie 2,3 punktu. W polskiej ekipie najlepiej spisał się Kamil Stoch, który z obniżonego o dwie belki rozbiegu oddał skoki na odległość 121,5 i 124 metry. Był tym samym jedynym zawodnikiem, któremu trener postanowił obniżyć. Nawet Alexander Pointner nie podjął tego kroku. Dobre skoki zaprezentował również Maciej Kot - 119 i 127,5 metra - udane próby spowodowały, że Polak był najlepszym zawodnikiem w pierwszej grupie. Piotr Żyła skoczył 115,5 i 124 metry, a Krzysztof Miętus uzyskał 119 i 120,5 metra.

Tuż za podium uplasowali się Austriacy, których najmocniejszym punktem był dość niespodziewanie Stefan Kraft. Piąta lokata przypadła Japończykom, którzy wyprzedzili Słoweńców, Czechów oraz Finów. Do drugiej serii nie awansowali Włosi i Rosjanie.

niedziela, 17 lutego 2013

Norwegowie wygrywają konkurs i FIS Team Tour

Tego chyba nikt nie oczekiwał - ekipa z Norwegii pokonała faworyzowanych Słoweńców i wyprzedziła ich w walce o zwycięstwo w FIS Team Tour. Oprócz zwycięstwa w konkursie przed Austriakami i Słoweńcami, skoczkowie Alexa Stöckla dostali premię dla zwycięzców w wysokości 100 tys. euro (+30 tys. franków za zwycięstwo w konkursie). Przed konkursem Słoweńcy mieli ponad 40 punktową przewagę nad Norwegami, ale ta przewaga już po dwóch z ośmiu skoków została zniwelowana. 

Norwegowie byli w niedzielę nie do pokonania. Ekipa Alexandera Stöckla uzyskała 1577,1 punktów i odebrała Słoweńcom zwycięstwo. Anders Jacobsen, który świętował dziś swoje 28.urodziny zrobił sobie wspaniały prezent po skokach na 206 m i 212 m. Z takim wynikiem wygrałby konkurs indywidualny. Również Tom Hilde (203.5 m i 204 m), Anders Bardal (209.5 m i 198.5 m) oraz Andreas Stjernen (211 m i 197.5 m) oddali dalekie skoki.

"Jesteśmy szczęśliwi i to nie tylko dlatego, że odnieśliśmy sukces w Team Tour. Wszystkie skoki nam się dziś udały, i jakkolwiek było dziś łatwo skakać. Nie wiemy jeszcze jak podzielimy 100 000 euro, będziemy nad tym myśleć później. W Val di Fiemme chciałbym walczyć o medale, ponieważ nie mam jeszcze żadnego medalu z konkursu indywidualnego", powiedział Bardal.

Na początku FIS Team Tour ekipa austriacka nie stanęła na podium w Willingen, a dziś wylądowali na miejscu drugim. Wszyscy czterej skoczkowie (Stefan Kraft, Wolfgang Loitzl, Martin Koch, Gregor Schlierenzauer) skakali równo i otrzymali za swoje loty 1529.3 punktów. Lider klasyfikacji Gregor Schlierenzauer (192 m i 202.5 m) nie był dziś najlepszym Austriakiem, junior Stefan Kraft z notą 403,4 punktów, był lepszy. Austriacy zakończyli również FIS Team Tour na miejscu trzecim.

"Próbowaliśmy dziś wszystkiego, ale również szczęście nie było po naszej stronie. FIS Team Tour przegraliśmy już w Willingen. Nie ma paniki w drużynie. Każdy życzy każdemu wszystkiego dobrego. Moim głównym celem jest znalezienie się w składzie drużyny w Val di Fiemme w konkursie na dużej skoczni", dodał Kraft.

Trzecie miejsce w konkursie drużynowym nie pozwoliło Słoweńcom obronić prowadzenia w FIS Team Tour. Pomimo dalekich lotów Roberta Kranjca, który lądował na 211 m i 212,5 m, drużyna z Jurijem Tepesem, Jaką Hvala i Peterem Prevc dostała tylko 1523.6 punktów.

"Nie jestem zły, że się nie udało. Takie są skoki narciarskie, raz jest się na górze a drugi raz na dole. Z wyniku w Team Tour jesteśmy zadowoleni. Popełnialiśmy dziś w naszych skokach błędy i nie dało się z tego uzyskać lepszych wyników. Poza tym Norwegowie byli dziś niesamowicie mocni. Gratuluję im tego wspaniałego wyniku. Musimy w Val di Fiemme uzyskać najlepsze wyniki, aby być w czołowce", mówił Prevc.

Przed swoją publicznością niemiecka drużyna ani w dzisiejszym konkursie ani w klasyfikacji FIS Team Tour nie zajęła miejsca na podium. Doświadczony Michael Neumayer (201 m i 209.5 m) oraz Severin Freund (205 m i 205.5 m) uzbierali dużo punktów dla swojego zespołu. Niemcy mogli być jeszcze na podium, ale w drugim skoku Richard Freitag miał spore problemy i lądował na 196 m.

Japończycy wystartowali dziś bez Daiki Ito, ich najlepszego zawodnika w sobotnim konkursie indywidualnym. Pomimo nieobecności 27-letniego skoczka, drużyna z Junshiro Kobayashi, Reruhi Shimizu, Yuta Watase oraz Taku Takeuchi uplasowała się na miejscu piątym z 1387.3 punktami.

Szóste miejsce zajęli młodzi Polacy. Krzysztof Biegun, Jan Ziobro, Aleksander Zniszczol oraz Klemens Murańka otrzymali 1279.6 punktów. Vojtech Stursa, Borek Sedlak, Cestmir Kozisek i Anton Hajek uzbierali w sumie 1198.8 punktów i byli siódmi. Najlepszym Czechem był Antoni Hajek ze skokami 195 m i 211 m. Fiński zespół w składzie Sami Heiskanen, Ossi-Pekka Valta, Lauri Asikainen oraz Olli Muotka z 1138.1 punktami zajęli ósme miejsce.

Po dwóch dniach przerwy skoczkowie, w środę odbędą się pierwsze, oficjalne treningi przed Mistrzostwami Świata.


sobota, 9 lutego 2013

PŚ w Willingen: Słoweńcy zwyciężają, Polacy na 5. miejscu

Reprezentacja Słowenii nie dała szans rywalom podczas pierwszego konkursu FIS Team Tour. Jurij Tepes, Jaka Hvala, Peter Prevc i Robert Kranjec wygrali konkurs drużynowy na Muehlekopfschanze (HS-145 ) w Willingen. Na drugim miejscu ze stratą prawie 18 punktów uplasowali się Norwegowie, a na najniższym stopniu podium stanęli Niemcy.

W drużynie słoweńskiej najdalej latał dzisiaj Peter Prevc, który dwukrotnie przekroczył granicę 140 metrów uzyskując 143 metry w pierwszej i 142 metry w drugiej serii. Pozostali reprezentanci tego kraju również prezentowali się dobrze, szczególnie podczas pierwszej serii, po której Słoweńcy prowadzili ze znaczą przewagą nad rywalami.

W zespole norweskim najlepiej prezentowali się Anders Bardal (142,5 i 137 metrów) i Anders Jacobsen (138 i 140 metrów. Najwięcej punktów dla reprezentacji gospodarzy zdobył Severin Freund, Niemiec uzyskał 138,5 i 137,5 metra. .

Tym razem na podium zabrakło miejsca dla podopiecznych Alexandra Pointnera, Austriacy zakończyli konkurs na 4. pozycji tracąc do trzeciego miejsca 5,1 punktu. Najmocniejszym punktem drużyny był Gregor Schlierenzauer, lider klasyfikacji PŚ oddał skoki na odległość 140 i 142 metrów. Na piątym miejscu zawody zakończyli Polacy, którzy wyprzedzili Japończyków, Czechów i Rosjan.

W polskiej ekipie najlepiej spisał się Kamil Stoch, który uzyskał 139,5 i 140 metrów. Dobre skoki oddawał również Dawid Kubacki - 138 i 132 metry. Nieco krócej skakali Krzysztof Miętus (130 i 125,5 metra) i Piotr Żyła(127 i 122 metry).

W drugiej serii nie oglądaliśmy już Włochów, Szwajcarów, Finów i Kazachów, którzy zostali sklasyfikowani na pozycjach od 9. do 12.


sobota, 26 stycznia 2013

Polacy ze srebrnym medalem MŚJ!

Słoweńscy Juniorzy tak jak ich koleżanki, zdobyli złoty medal w konkursie drużynowym Mistrzostw Świata Juniorów w Libercu. Anze Semenic (97,5 i 98,5 m), Ernest Prislic (95,5 i 100,5 m), Cene Prevc (101,5 i 102,5 m) oraz Jaka Hvala (101 i 107 m) zdobyli łącznie 1086,5 pkt i wyprzedzili Polaków i Niemców.

Drugi raz z rzędu drużynowo Polacy zdobyli srebrny medal. Bartłomiej Kłusek (94 i 98,5 m), Krzysztof Biegun (98 i 96,5 m), Aleksander Zniszczoł (102 i 101 m) oraz Klemens Murańka (97 i 105 m) zdobyli w sumie 1062 pkt.

Trzecie miejsce zajęli Niemcy, którzy walczyli o medal z Austriakami. W drugiej serii przed ostatnim skokiem dzielił ich zaledwie 1 pkt. Ostatecznie to Karl Geiger (96,5 i 101 m), Michael Dreher (95 i 95,5 m), Tobias Loeffer (96,5 i 97 m) oraz Andreas Wellinger (98,5 i 103 m) stanęli na najniższym stopniu podium mając 4,5 pkt przewagi nad Austriakami.

Za podium znaleźli się Austriacy, a za nimi Norwegowie, Japończycy, Rosjanie i Finowie. Ekipom z USA, Włoch, Szwajcarii, Francji i Czech nie udało się wejść do finału.


sobota, 12 stycznia 2013

Polacy na drugim miejscu w Zakopanem!

Przez sześć rund - od drugiej, do siódmej - Polska prowadziła w drużynowym konkursie Pucharu Świata. Niestety, w trudnych warunkach nie poradził sobie Krzysztof Miętus, który w drugiej serii skoczył tylko 108 metrów. Z notą 963,5 punktu zwyciężyła Słowenia, Polska zajęła drugie miejsce (954,4), a na najniższym stopniu podium znalazła się Austria (931,1 pkt.).

To historyczny sukces Polski, po raz drugi stajemy na podium drużynowego konkursu Pucharu Świata. Są ogromne powody do radości i gratulacji dla drużyny i sztabu trenerskiego. Jednak pozostaje niedosyt, gdyż zwycięstwo było tak blisko. A cieszyłoby ono tym bardziej, że jeszcze nigdy nie wygraliśmy drużynowo. Nawet z Adamem.

Tak więc: jak pierwszy skakał Piotrek - 129 m i 128,5 m. Maciek - 133 i 127 m. Krzysiek - 118 i 108 m oraz Kamil - 133 i 130 m (to dobrze rokuje na jutro ;)).

"Myślę, że moje dwa skoki były dobre. Szczególnie ten pierwszy był bardzo dobry, w dobrych warunkach, bardzo dobra odległość. Drugi był minimalnie gorszy, ale odległość i wynik były dobre, wiec mogę być zadowolony ze swoich skoków. Obym jutro powtórzył podobne skoki" - ocenił swój występ Maciek.

Mimo, że drugi skok Krzyśka oznaczał spadek Polski na drugie miejsce należy podkreślić, że Polak trafił na niekorzystny podmuch, a sam skok mógł skończyć się dużo gorzej gdyby nie jego waleczność.

"Ja tez mógłbym być zadowolony ze swoich skoków. Pierwszy skok był naprawdę dobry, ten drugi tylko do połowy, na progu wszystko wyglądało OK, później dostałem lekki podmuch i ratowałem skok i ciężko było odlecieć. Skoki niezłe, trochę brak szczęścia" - skomentował swoje skoki Krzysiek.

"A ja jestem zadowolony, nie tylko ze swoich skoków, które były dobre, ale też z całej drużyny. Uważam, ze wszyscy zrobili to, co było w ich mocy. Ja jestem bardzo zadowolony z tego konkursu" - powiedział Stoch.

"Myślę, że jestem zadowolony, szczerze to nie miałem żadnego konkretnego celu gdy szedłem na skocznię. Najpierw trzeba było się do drużyny zakwalifikować. Mój pierwszy skok treningowy nie był najlepszy, ale drugi był już bardzo fajny i dał mi miejsce w składzie. Trzeba było oddawać swoje, dobre skoki" - komentował Piotr Żyła

"W moim pierwszym skoku już po lądowaniu czułem, że był dobry, naprawdę fajny i cieszyłem się z niego. Drugi był nie do końca dobry, nie wiem czy nie miał tam znaczenia podmuch, bo mnie rozkołysało trochę. Były dużo trudniejsze warunki i myślę, że to one wpłynęły na skok. Nie wiedziałem do końca co się stało, więc od razu po skoku się nie cieszyłem, dopiero gdy zobaczyłem rezultat na tablicy i pierwsze miejsce to pojawiła się radość" - zakończył Piotrek.

Słowenia wygrała skokami Jaki Hvali - dwa razy po 126 m, Jurija Tepesa - 127,5 i 123 m, Roberta Kranjca - dwa razy po 126,5 m oraz Petera Prevca - 121 i 123,5 m. Austria osłabiona brakiem w swoim składzie Gregora Schlierenzauera wystawiła dzisiaj skład: Andreas Kofler (128 i 129,5 m), Wolfgang Loitzl (126 i 123,5 m), Stefan Kraft (117 i 120 m) oraz Thomas Morgenstern (119 i 123,5 m).

Na kolejnych pozycjach uplasowały się Niemcy, Czechy, Rosja, Norwegia i Włochy. W przypadku Norwegów można mówić o kolosalnej wpadce i pechu, gdyż przez ostatni okres zawodnicy z kraju Wikingów brylowali na skoczniach.

Do drugiej serii nie awansowały Japonia i Finlandia, udało się to natomiast Włochom, co jest dla nich sukcesem. Na skoczni wieje wiatr i chwilami skoczkowie muszą czekać na oddanie swojego skoku, pełną mocą pracują też dmuchawy czyszczące tory.
Gdyby dziś odbył się konkurs indywidualny - Kamil Stoch wygrałby, na drugim stopniu podium stanąłby Maciek Kot, 3. - Jaka Hvala a na czwartym miejscu byłby Piotrek Żyła (jutro będzie parę metrów więcej i zajmiemy całe podium :))

piątek, 30 listopada 2012

PŚ w Kuusamo: Niemcy wygrywają, ostatnie miejsce Polaków!

Reprezentacja Niemiec zwyciężyła w pierwszym w tym sezonie konkursie drużynowym. Na skoczni w Kuusamo fatalnie spisali się nasi zawodnicy, którzy nie zakwalifikowali się do finałowej serii i konkurs zakończyli na ostatniej pozycji.

Niemcy prowadzili od samego początku konkursu, kiedy to rewelacyjnym skokiem popisał się młody Andreas Wellinger (137 metrów). Z kolei Słoweńcy objęli prowadzenie w czwartej kolejce pierwszej serii, kiedy to bardzo daleko poszybował Peter Prevc (137,5 metra) i na półmetku mieli 7,8 punktu przewagi nad reprezentacją Niemiec. Na trzecim miejscu byli Norwegowie, którzy mieli zaledwie 1,8 punktu przewagi nad Austrią.

Finałowa seria fatalnie rozpoczęła się dla Słoweńców, którzy po nieudanym skoku Roberta Kranjca (104,5 metra) wypadli na pewien czas z pierwszej trójki.

Ostatecznie w konkursie zwyciężyli Niemcy, którzy od początku skakali bardzo równo. Na drugiej pozycji zawody zakończyli Austriacy, którzy do zwycięzców stracili 5,3 punktu. Trzecie miejsce przypadło Słoweńcom, którzy zdołali się podnieść po fatalnym początku w wykonaniu Kranjca. Dalsze miejsca zajęli Norwegowie, Japończycy, Czesi, Finowie, a czołową ósemkę zamknęli Rosjanie.

Indywidualnie najlepiej spisał się Wellinger, który w drugiej serii oddał najdłuższy skok konkursu (143 metry). Świetnie spisali się także Jaka Hvala (138 i 137,5 metra) oraz Peter Prevc (137,5 oraz 135,5 metra).

Nasi skoczkowie wypadli dużo poniżej oczekiwań. Jako pierwszy na belce pojawił się Kamil Stoch, który zepsuł swoją próbę i uzyskał zaledwie 104,5 metra. Niewiele lepszy był Piotr Żyła (110 metrów). Przyzwoity skok oddał za to Dawid Kubacki (123,5 metra), dzięki któremu przesunęliśmy się przed Francuzów. W ostatniej kolejce jednak fatalnie skoczył Maciej Kot (103,5 metra) i ostatecznie Polacy zakończyli konkurs na ostatnim, 11. miejscu.

Do finału obok Polaków nie awansowali także Szwajcarzy i Francuzi.


 
 
 

niedziela, 19 sierpnia 2012

Austria zwycięża w konkursie mieszanym

Austriacy do drużyny wystawili najlepszą możliwą kombinację. Jacqueline Seifriedsberger i Daniela Iraschko należą do światowej czołówki, wśród mężczyzn honory pełnił Gregor Schlierenzauer. Ale także Michael Hayböck skakał dobrze i zwycięstwo Austriaków nie było zagrożone i w pełni na nie zasłużyli. Z łączną notą 1026,9 punktów triumfowali w mieszanym konkursie drużynowym.

Jedynym zespołem który dotrzymywał dziś kroku Austrii, była Japonia, w której składzie błyszczeli Yuta Watase (98 i 100m) oraz Sara Takanashi (97 i 101m), Reruhi Shimizu (96 i 100,5m). Niemcy ponownie wywalczyli miejsce na podium, tym razem Carina Vogt, Ulrike Galer, Richard Freitag i Andreas Wank zajęli trzecie miejsce. Najlepszym z Niemców i tym samym najlepszym indywidualnie był Wank, który ma szansę znów stanąć na podium, a może nawet wygrać. 

Niespodzianką dnia była świetna postawa Kanady, która uplasowała się na znakomitym, czwartym miejscu, pokonując m.in. Słowenię, Francję i Norwegię. Przede wszystkim Norwegowie przecierali oczy ze zdumienia: za Kanadą i Francją jeszcze nigdy nie byli sklasyfikowani. 

To jest niesamowicie nowa formuła konkursu, która nowe drużyny wysuwa na prowadzenie. Kanada na miejscu czwartym? W konkursie mieszanym to możliwe. Także Francuzi się w czołówce. To sprawia, że skoki narciarskie sprawiają radość.

To miłe, że niektóre narodowości przez kobiety skaczące na nartach, wysuwają się na prowadzenie, takie jak Kanada czy USA, podczas gdy inne drużyny, jak Czesi nie mają jeszcze zbyt mocnych kobiet. Polska drużyna na przykład ze względu na brak kobiet skaczących na nartach nie brała udziału w zawodach. Jak na razie odbyły się dwa konkursy i oddźwięk wśród zawodników, związków i działaczy jest pozytywny. Czyli pewnie możemy się spodziewać, że w następnych latach takich konkursów będzie więcej.

W Hinterzarten awansu do finału nie wywalczyli Czesi, Szwajcarzy, Włosi i Rosjanie. Finlandia nie zgłosiła się do konkursu.

Anastasiya Gladysheva, Irina Avvakumova, Alexander Sardyko, Dimitri Vassiliev
Elena Runggaldier, Evelyn Insam, Diego Dellasega, Sebastian Colloredo
Sabrina Windmüller, Bigna Windmüller, Simon Ammann, Gregor Deschwanden
Michaela Dolezelova, Vladena Pustkova, Roman Koudelka, Lukas Hlava
Alissa Johnson, Jessica Jerome, Anders Johnson, Peter Frenette
Line Jahr, Anette Sagen, Andreas Stjernen, Tom Hilde
Julia Clair, Coline Mattel, Emmanuel Chedal, Nicolas Mayer
Katja Pozun, Maja Vtic, Robert Kranjec, Peter Prevc
Atsuko Tanaka, Alexandra Pretorius, Matt Rowley, Mackenzie Boyd-Clowes
Ulrike Graessler, Carina Vogt, Richard Freitag, Andreas Wank
Sara Takanashi, Kaori Iwabuchi, Reruhi Shimizu, Yuta Watase
Jacqueline Seifriedsberger, Daniela Iraschko, Michael Hayböck, Gregor Schlierenzauer