Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Niemcy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Niemcy. Pokaż wszystkie posty

sobota, 9 marca 2013

Polacy na podium w Lahti!

Pierwszy konkurs po MŚ. Konkurs drużynowy. W Lahti wygrała reprezentacja Niemiec z ponad 40 punktową przewagą nad rywalami. Niemcy nie mieli dziś słabych punktów i zasłużenie wygrali konkurs. Bardzo daleko skakali Severin Freund (125,5 i 131 metrów) oraz Richard Freitag (124 i 123,5 metra), a wysoki poziom, szczególnie w drugiej serii, zaprezentowali także Andreas Wank i Michael Neumayer.

Norwegowie drugą pozycję zawdzięczają dalekim skokom Andersa Bardala (128 i 124,5 metra) oraz Andreasa Stjernena (122,5 i 126,5 metra), ale także dobrej postawie Andersa Jacobsena i Rune Velty.

Polacy o trzecie miejsce walczyli do ostatniego skoku z Austriakami, a ostatecznie do drugich Norwegów stracili zaledwie 2,3 punktu. W polskiej ekipie najlepiej spisał się Kamil Stoch, który z obniżonego o dwie belki rozbiegu oddał skoki na odległość 121,5 i 124 metry. Był tym samym jedynym zawodnikiem, któremu trener postanowił obniżyć. Nawet Alexander Pointner nie podjął tego kroku. Dobre skoki zaprezentował również Maciej Kot - 119 i 127,5 metra - udane próby spowodowały, że Polak był najlepszym zawodnikiem w pierwszej grupie. Piotr Żyła skoczył 115,5 i 124 metry, a Krzysztof Miętus uzyskał 119 i 120,5 metra.

Tuż za podium uplasowali się Austriacy, których najmocniejszym punktem był dość niespodziewanie Stefan Kraft. Piąta lokata przypadła Japończykom, którzy wyprzedzili Słoweńców, Czechów oraz Finów. Do drugiej serii nie awansowali Włosi i Rosjanie.

sobota, 2 marca 2013

MAMY UPRAGNIONY MEDAL MISTRZOSTW ŚWIATA!

Nie jest dobrze cieszyć się z nieszczęścia innych, ale tym razem trudno nie kryć radości. Już po zakończeniu konkursu drużynowego reprezentacja Polski, pierwotnie sklasyfikowana na 4. miejscu, awansowała na najniższy stopień podium po tym, jak sędziowie zweryfikowali wynik Andersa Bardala z pierwszej serii. Odjęcie kilku punktów spowodowało, że Norwegia w klasyfikacji końcowej spadła za Polskę.

To historyczny wyczyn polskiego zespołu, bowiem po raz pierwszy nasza drużyna narodowa znalazła się na podium światowego czempionatu. Nie popisali się sędziowie, którzy źle policzyli noty Andresa Bardala z pierwszej rundy, przez co początkowo wydawało się, że nasz zespół przegrał minimalnie walkę o podium z Niemcami.

Jako pierwszy z Biało-Czerwonych na rozbiegu pojawił się Maciej Kot, który skoczył 123 m. Metr bliżej od niego wylądował Piotr Żyła, następnie 126 metrów dorzucił Dawid Kubacki, a zakończył kapitalnym skokiem na 134 metry Kamil Stoch.

Wśród Austriaków najlepszy był Wolfgang Loitzl, który skokiem na odległość 130,5 m ustąpił jedynie Bardalowi i Stochowi. Nieźle poradził sobie Manuel Fettner (125,5 m), ale słabiej zaprezentował się Thomas Morgenstern - tylko 121 metrów. Dopiero dziesiąty wynik w całej pierwszej serii (124,5 m) zanotował Gregor Schlierenzauer.

Do Niemców podopieczni Łukasza Kruczka tracili tylko pięć punktów. Nasi zachodni sąsiedzi ten wynik zawdzięczali głównie świetnej próbie Andreasa Wanka, który w pierwszej serii osiągnął aż 135,5 metrów, a w drugiej z niskiej belki doleciał do 126,5 metrów.

To dało Niemcom bezpieczną przewagę nad Polakami, którzy w drugiej serii prezentowali wyrównany poziom. Kot uzyskał 128,5 m, a Żyła i Kubacki lądowali tylko pół metra bliżej. Kamil Stoch zakończył występ naszej drużyny skokiem na 130 metrów, ale jak się później okazało zabrakło dosłownie jednego metra, aby wyprzedzić Niemców.

Walka o złoto praktycznie rozstrzygnęła się po fatalnej próbie Toma Hilde (zaledwie 118 metrów) w drugiej rundzie. Przez moment Norwegia spadła nawet na czwarte miejsce, za Polskę i Niemcy, ale po świetnych skokach Bardala i Jacobsena (odpowiednio na 129 i 131,5 metrów) wrócili do gry. Tylko do momentu ogłoszenia fatalnego błędu sędziów.

Sukces Austriaków był już w zasadzie rozstrzygnięty po próbie Manuela Fettnera na 128 metrów. Kiedy Thomas Morgenstern doleciał na 129,5 metrów rozpoczęły się pierwsze gratulacje, bowiem nikt nie dopuszczał myśli, że Gregor Schlierenzauer zepsuje kończący całe zawody skok. Lider klasyfikacji generalnej Pucharu Świata wylądował na 129 metrze i w ten sposób mógł świętować z kolegami z drużyny swój upragniony złoty medal na MŚ w Val di Fiemme.

Po zawodach, gdy Biało-Czerwoni byli już pogodzeni z czwartą lokatą, zawodnicy z Austrii, m.in. Thomas Morgenstern, zwrócili uwagę sędziom na błędną punktację Andersa Bardala, któremu źle policzono notę za belkę najazdową. Wybuchło zamieszanie, ale decyzja była jedna - Bardal stracił punkty, reprezentacja Norwegii zaś medal. Trener Norwegów, Alexander Stoeckl, wraz ze swoją ekipą złożył protest, który został odrzucony. Po chwili Austraik pogratulował Łukaszowi Kruczkowi, polscy zawodnicy utonęli w objęciach.

 - To Włochy i wszystko jest możliwe - powiedział Tomaszowi Kalembie z Eurosport.Onet.pl szczęśliwy Łukasz Kruczek.

piątek, 30 listopada 2012

PŚ w Kuusamo: Niemcy wygrywają, ostatnie miejsce Polaków!

Reprezentacja Niemiec zwyciężyła w pierwszym w tym sezonie konkursie drużynowym. Na skoczni w Kuusamo fatalnie spisali się nasi zawodnicy, którzy nie zakwalifikowali się do finałowej serii i konkurs zakończyli na ostatniej pozycji.

Niemcy prowadzili od samego początku konkursu, kiedy to rewelacyjnym skokiem popisał się młody Andreas Wellinger (137 metrów). Z kolei Słoweńcy objęli prowadzenie w czwartej kolejce pierwszej serii, kiedy to bardzo daleko poszybował Peter Prevc (137,5 metra) i na półmetku mieli 7,8 punktu przewagi nad reprezentacją Niemiec. Na trzecim miejscu byli Norwegowie, którzy mieli zaledwie 1,8 punktu przewagi nad Austrią.

Finałowa seria fatalnie rozpoczęła się dla Słoweńców, którzy po nieudanym skoku Roberta Kranjca (104,5 metra) wypadli na pewien czas z pierwszej trójki.

Ostatecznie w konkursie zwyciężyli Niemcy, którzy od początku skakali bardzo równo. Na drugiej pozycji zawody zakończyli Austriacy, którzy do zwycięzców stracili 5,3 punktu. Trzecie miejsce przypadło Słoweńcom, którzy zdołali się podnieść po fatalnym początku w wykonaniu Kranjca. Dalsze miejsca zajęli Norwegowie, Japończycy, Czesi, Finowie, a czołową ósemkę zamknęli Rosjanie.

Indywidualnie najlepiej spisał się Wellinger, który w drugiej serii oddał najdłuższy skok konkursu (143 metry). Świetnie spisali się także Jaka Hvala (138 i 137,5 metra) oraz Peter Prevc (137,5 oraz 135,5 metra).

Nasi skoczkowie wypadli dużo poniżej oczekiwań. Jako pierwszy na belce pojawił się Kamil Stoch, który zepsuł swoją próbę i uzyskał zaledwie 104,5 metra. Niewiele lepszy był Piotr Żyła (110 metrów). Przyzwoity skok oddał za to Dawid Kubacki (123,5 metra), dzięki któremu przesunęliśmy się przed Francuzów. W ostatniej kolejce jednak fatalnie skoczył Maciej Kot (103,5 metra) i ostatecznie Polacy zakończyli konkurs na ostatnim, 11. miejscu.

Do finału obok Polaków nie awansowali także Szwajcarzy i Francuzi.