wtorek, 11 września 2012

Oficjalny powrót Harriego Olliego już w najbliższy weekend

Po ponad półtora roku po ostatnim występie w Pucharze Świata, Harri Olli w najbliższą niedzielę weźmie udział w Mistrzostwach Finlandii na skoczni w Lahti. Skoczek już mierzy wysoko - "Nie mogę się już doczekać niedzielnych zawodów, zamierzam powalczyć tam o zwycięstwo. Chciałbym również powrócić do rywalizacji w Pucharze Świata w nadchodzącym sezonie zimowym" - mówił dla telewizji MTV3.

Fin powrócił do treningów w kwietniu tego roku. Po zakończeniu długiej współpracy z trenerem Kimmo Kykkaenenem, od lipca zawodnik trenuje pod okiem Jari Mantilli. "Ostatnio oddałem bardzo wiele skoków i jestem bardzo zmotywowany. Czuję się zupełnie inaczej niż wtedy, gdy postanowiłem zakończyć karierę. Wówczas starty w zawodach były dla mnie po prostu obowiązkiem. Nie pamiętam, kiedy ostatnio tyle skakałem", powiedział skoczek na mtv3.fi o pracy z byłym zawodnikiem kombinacji norweskiej.

27-latek, który w przeszłości przykuł uwagę mediów, nie tylko wielkim talentem i sukcesami, ale również różnymi skandalami, chce uczestniczyć w Pucharze Świata w nadchodzącym sezonie zimowym. "Nie mogę się tego doczekać, jestem podekscytowany jak mały chłopiec. To zupełnie inne uczucie niż wtedy, gdy odszedłem na emeryturę".

niedziela, 9 września 2012

Kolejny triumf Austriaczek - czy to nie robi się już nudne?


Pełen wrażeń weekend w Lillehammer zakończył się drugim konkursem indywidualnym COC kobiet. Po wspaniałym podwójnym zwycięstwie, Austriaczki również dziś triumfowały. Czy to nie robi się już nudne? Wczoraj Jacqueline Seifriedsberger musiała ustąpić koleżance z drużyny, ale dziś to ona stanęła na szczycie podium, wyprzedzając Danielę Iraschko i Anję Tepes ze Słowenii. Już po pierwszej serii dwie Austriaczki po raz kolejny pokazały, że nie dają się łatwo pokonać. Chociaż zawodniczki nie prowadziły tak wieloma punktami, jak wczoraj, Seifriedsberger i Iraschko zostawiły konkurencję daleko w tyle.


Tuż przed skokiem Danieli Iraschko główny trener Harald Rodlauer postanowił obniżyć bramkę startową o jedną pozycję w dół. Chociaż Iraschko zajęła drugie miejsce, zawodniczka nie jest zadowolona z bramki startowej wybranej przez sędziów na początku zawodów: "Gdyby trener nie postanowił zmienić bramkę startową, sama bym to zrobiła. Może lepiej byłoby, gdybym w ogóle nie skakała. Bramka startowa musi być dostosowana do poziomu najlepszej zawodniczki, ale dziś tak się nie stało. Skakanie w Pucharze Kontynentalnym jest trudniejsze, gdy nie można uwzględnić wiatru i bramki". Z odległościami 96,5 m i 96,5 m Iraschko ciężko walczyła o zwycięstwo, ale ostatecznie przegrała.

Chociaż Jacqueline Seifriedsberger rozumiała niezadowolenie koleżanki z drużyny, zawodniczka poradziła sobie z warunkami i była bardzo zadowolona ze zwycięstwa: "Jeśli chodzi o bramkę startową, nie uważam, aby decyzja sędziów była trafna. Jednak udało mi się poradzić sobie mimo wszystko i mi ta bramka sprzyjała. Cieszę się, że oddałam dwa dobre skoki. Jednak nie jest w porządku, że jedna zawodniczka musiała zmienić bramkę startową", powiedziała dzisiejsza zwyciężczyni, która poleciała na 98 m i 94,5.  

Z odległościami 92 m i 88,5 m trzecie miejsce zajęła Anja Tepes ze Słowenii. Wczoraj zawodniczka zajmowała trzecie miejsce na półmetku, ale nie wybroniła pozycji. Dziś skoczkini sprawiła się lepiej. Warto wspomnieć o wynikach całej drużyny Słowenek, z których pięć zawodniczek znalazło się w czołowej "15".

Tym razem Kanadyjka Atsuko Tanaka miała obiecujący początek, ale w finale nie doścignęła czołowej trójki. Skoczkini ukończyła zawody na szóstej lokacie przed koleżanką z drużyny, Alexandrią Pretorius, która skaczę na równym poziomie od czasu zwycięstwa w zawodach Letniej Grand Prix w Courchevel.



Wolfgang Loitzl wygrywa w Lillehammer

Wczoraj niewiele zabrakło mu do podium, a dziś wygrywa. Austriak triumfował w drugim konkursie indywidualnym Pucharu Kontynentalnego, wyprzedzając Cene Prevca i Stephana Leyhe. Loitzl sięgnął po wygraną dzięki skokom na 137 i 136,5 m. Prowadził też na półmetku zawodów, jednak tylko o 0,6 punktu.

"Wszyscy w Pucharze Kontynentalnym skaczą na wysokim poziomie, więc jestem bardzo zadowolony z moich rezultatów w tych dniach. Dzisiejsze zwycięstwo dużo dla mnie znaczy i jest ważne dla miejsc startowych w nadchodzącym sezonie zimowym" - powiedział po konkursie Wolfgang.

16-letni Słoweniec Cene Prevc nie ułatwiał zwycięstwa Austriakowi, oddając najdłuższy skok dnia na 137,5 m w pierwszej serii. Dzięki odległości 133,5 m w finale skoczek zapewnił sobie pozycję i zajął drugie miejsce, co stanowi jego najlepszy dotychczasowy rezultat w Pucharze Kontynentalnym. "Po tym jak wczoraj zająłem 14. miejsce, wiedziałem, że stać mnie na więcej, jeśli tylko oddam dwa dobre skoki. Dzisiejszy wynik był dla mnie odrobinę zaskakujący", powiedział Prevc, który chce być tak dobrym skoczkiem jak jego brat Peter.

Na trzecim stopniu podium stanął Stephan Leyhe z Niemiec, który we wczorajszych zawodach ledwo minął się z podium, zajmując czwarte miejsce. "Oczywiście jestem zadowolony z dzisiejszego wyniku i moich występów w ten weekend. Jeśli uda mi się utrzymać ten poziom, kto wie, co zdołam osiągnąć", powiedział 20-latek, który poleciał na 136 m i 133 m.

Jan Matura uplasował się dziś na siódmej lokacie i utrzymuje prowadzenie w klasyfikacji generalnej. Anders Jacobsen z Norwegii uzyskał dziś kolejne punkty, ale mimo wszystko zajmuje drugie miejsce za Maturą z 68 punktami mniej.

Ciąg dalszy Pucharu Kontynentalnego w przyszły weekend w Czajkowskim (RUS).


sobota, 8 września 2012

Wygrana Andreasa Wellingera

Tego dnia cierpliwość zawodników była wystawiona na próbę. Rano zawody kobiet odbyły się bez trudności, ale popołudniu warunki były trudne do pokonania. Z powodu silnego wiatru sędziowie opóźnili początek konkursu i odwołali serię próbną, aby umożliwić dwie serie konkursu. Mimo trudnych warunków wszystko poszło po myśli Andreasa Wellingera. Skoczek zaprezentował bardzo dobrą formę i dodał dzisiejsze zwycięstwo do passy sukcesów w Kuopio, gdzie skoczek dwa razy znalazł się w czołówce. Dzięki skokom na 121,5 m i 130,5 m, za które uzyskał łączną notę 236,3 punktu, zawodnik pokazał występ na wysokim poziomie i awansował z czwartego miejsca na szczyt podium.

"Oczywiście jestem bardzo zadowolony z dzisiejszego wyniku. To trzeci Puchar Kontynentalny, w którym uczestniczę. Dwa miejsca na podium w Kuopio były wspaniałym osiągnięciem, ale teraz naprawdę nie wiem, co powiedzieć. Jutro ponownie dam z siebie wszystko, zobaczymy jak wyjdzie", powiedział zwycięzca z uśmiechem na twarzy.

Drugie miejsce padło łupem Austriaka Wolfganga Loitzla. Skoczek, który zajął piąte miejsce w pierwszej serii dzięki odległości 128,5 m, oddał w finale dobry skok na 128,5 m i zajął drugie miejsce (233,4 punktu). "Przybyłem do Lillehammer, aby pokazać dobre skoki i osiągnąć dobre rezultaty. Nadchodzą ważne konkursy i wszyscy walczą o dalsze miejsce startowe w Pucharze Świata. Tak więc drugie miejsce to dobry wynik. Jestem zadowolony z występu i mam nadzieję, że jutro będę skakał równie dobrze, a nawet lepiej".

Jan Matura zajmował na półmetku drugie miejsce z tylko 0,1 punktu mniej od lidera Gregora Deschwandena, ale nie zdobył kolejnej wygranej tego lata i ostatecznie zajął trzecie miejsce z odległościami 122 i 125 m (229,3 punktu). Skoczek powiększył prowadzenie w klasyfikacji generalnej. "Trzecie miejsce to bardzo dobry wynik, więc jestem zadowolony. Wszyscy musieliśmy dziś walczyć z warunkami, ale nie wydaję mi się, aby były duże różnice. Dzisiejszy konkurs wygrali najlepsi z nas, ale jutro chciałbym stanąć na szczycie podium".

Jak wspomniałam, Gregor Deschwanden prowadził na półmetku, ale nie dogonił reszty zawodników. Skoczek zajął jednak szóste miejsce, co stanowi dobry rezultat. Peter Prevc, który tego lata również jest w dobrej formie, nie zapewnił sobie trzeciego miejsca po pierwszej serii i ostatecznie wylądował tuż obok podium na piątej lokacie. Dla Andersa Jacobsena, który brał udział w każdym konkursie Pucharu Kontynentalnego tego lata, odnosząc same sukcesy, zawody nie zakończyły się miejscem na podium. Skoczek był 13. na półmetku, a w finale awansował na miejsce dziewiąte.

Nokaut Austriaczek

Daniela Iraschko wygrała sobotni konkurs Pucharu Kontynentalnego pań w norweskim Lillehammer (HS 100). Wraz z Jacqueline Seifriedsberger po raz kolejny nie dały szans rywalkom. Iraschko w obu seriach oddała skoki na odległość 97 m, uzyskując łączną notę 255 pkt, które dały jej kilkudziesięsiopunktową przewagę nad kolejnymi zawodniczkami. Jej rodaczka, Jacqueline Seifriedsberger, po skokach długości 89 i 91,5 m zajęła kolejną lokatę, tracąc do zwyciężczyni aż 27 pkt. Kolejna zawodniczka, osiemnastoletnia Julia Kykkaenen (77,5 i 80,5 m), uzyskała notę o ... 78 pkt niższą od Iraschko.

Kolejne lokaty zajęły Szwajcarka Bigna Windmueller (79 i 79 m) oraz dwie Słowenki: Eva Logar (75 i 83 m) i Anja Tepes (79,5 i 77,5 m). Nie popisały się za to reprezentantki gospodarzy. Najwyższe miejsce wywalczyła Maren Lundby, jednak była to dopiero 14. pozycja.

Drugi konkurs Pucharu Kontynentalnego kobiet już w niedzielę, o godzinie 13:00. Na dziś zaplanowano zawody mężczyzn na skoczni dużej. Początek o 18-tej.


czwartek, 6 września 2012

Hannu Lepistoe odwiedzi SMS Szczyrk

Jeden z najlepszych trenerów w skokach narciarskich pozytywnie odpowiedział na zaproszenie szczyrkowskiej placówki i będzie gościem szkoły w pierwszej połowie października (prawdopodobnie w dniach 8-12 października). W ramach wizyty Hannu Lepistoe w Beskidach przewidziano m.in. konferencję prasową oraz udział szkoleniowca w treningach uczniów Szkoły Mistrzostwa Sportowego Szczyrk, co będzie dla młodych adeptów skoków narciarskich nie tylko niezapomnianym przeżyciem, ale i doskonałą motywacją do dalszego podnoszenia swoich umiejętności.

Hannu Lepistoe to postać wybitna w skokach narciarskich. Pod opieką trenerską Fina największe sukcesy w karierze odnosili tak wybitni skoczkowie, jak Matti Nykanen czy Janne Ahonen. Lepistoe był również przez dwa lata szkoleniowcem polskiej kadry skoczków, a od 2009 roku indywidualnym trenerem Adama Małysza, którego doprowadził do medali Igrzysk Olimpijskich w Vancouver. W swojej karierze trenerskiej uczestniczył w wielu najważniejszych imprezach narciarskich, do dziś skokami narciarskimi zajmuje się jako komentator telewizyjny.

Miło, że trener nie zapomina o Polsce ;)

środa, 5 września 2012

Zdjęcia ze ślubu Stefana Huli

Jeśli chcecie, możecie zobaczyć zdjęcia ze ślubu Stefana i Marceliny klikając TU i TU. Ja dodam tu tylko kilka, aby pokazać, że zdjęcia są naprawdę świetne ;) A jeśli ktoś chce, to może je polubić na facebooku, bo też tam są (ale nie wszystkie) ;p A zdjęcie drugie - po prostu cudowne xD

Zdecydowanie moje ulubione zdjęcie :D