Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jacqueline Seifriedsberger. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jacqueline Seifriedsberger. Pokaż wszystkie posty

piątek, 22 lutego 2013

Sarah Hendrickson Mistrzynią Świata!

Sarah Hendrickson wywalczyła złoty medal Mistrzostw Świata w skokach narciarskich w Val di Fiemme. Amerykanka oddała skoki na odległość 106 m oraz 103 m, za które otrzymała 253,7 pkt. Jest do już drugi złoty medal dla reprezentantki USA w historii kobiecych skoków narciarskich. Pierwszy zdobyła Lindsey Van w Libercu w 2009 r.

Na drugim stopniu podium uplasowała się Sara Takanashi, która straciła do Hendrickson zaledwie 2,7 pkt. Japonka, która w tym sezonie zapewniła sobie Kryształową Kulę oddala skoki na odległość 104,5 m oraz 103 m (251 pkt). Brązowy medal za trzecie miejsce zdobyła Jacqueline Seifriedsberger. Austriaczka lądowała na 104 m oraz 98,5 m (237,2 pkt).

Tuż za podium znalazła się brązowa medalistka Mistrzostw Świata w Oslo - Coline Mattel. Francuzka za swoje skoki na odległość 102 m i 95,5 m otrzymała 229,5 pkt. Piąte miejsce zajęła Carina Vogt z Niemiec a szósta była koleżanka z drużyny Hendrickson - Jessica Jerome.

W pierwszej dziesiątce znalazły się także Anette Sagen (7. miejsce) oraz zawodniczka gospodarzy Evelyn Insam (8.miejsce). Niespodziewanie na pozycji dziewiątej zakończyła konkurs Chiara Hoelzl z Austrii a dziesiąta była Julia Kykkaenen, która powróciła do rywalizacji po kontuzji obojczyka, której nabawiła się w styczniu tego roku.

Zabrakło w czołówce zawodniczek ze Słowenii, które były jednymi z faworytek do medali. Najlepsza z nich Spela Rogelj była dopiero 13.

Srebrna medalistka z Oslo - Elena Runggaldier uplasowała się na 12. pozycji a na ostatnim 30. miejscu znalazła się zawodniczka Chin - Xinuye Chang.

Pech spotkał Line Jahr - Norweżka oddała dobry skok na 90 m, ale po wylądowaniu nie opanowała nart, które się rozjechały a zawodniczka upadła. Tym samym musiała zapomnieć o występie w drugiej serii.

niedziela, 9 września 2012

Kolejny triumf Austriaczek - czy to nie robi się już nudne?


Pełen wrażeń weekend w Lillehammer zakończył się drugim konkursem indywidualnym COC kobiet. Po wspaniałym podwójnym zwycięstwie, Austriaczki również dziś triumfowały. Czy to nie robi się już nudne? Wczoraj Jacqueline Seifriedsberger musiała ustąpić koleżance z drużyny, ale dziś to ona stanęła na szczycie podium, wyprzedzając Danielę Iraschko i Anję Tepes ze Słowenii. Już po pierwszej serii dwie Austriaczki po raz kolejny pokazały, że nie dają się łatwo pokonać. Chociaż zawodniczki nie prowadziły tak wieloma punktami, jak wczoraj, Seifriedsberger i Iraschko zostawiły konkurencję daleko w tyle.


Tuż przed skokiem Danieli Iraschko główny trener Harald Rodlauer postanowił obniżyć bramkę startową o jedną pozycję w dół. Chociaż Iraschko zajęła drugie miejsce, zawodniczka nie jest zadowolona z bramki startowej wybranej przez sędziów na początku zawodów: "Gdyby trener nie postanowił zmienić bramkę startową, sama bym to zrobiła. Może lepiej byłoby, gdybym w ogóle nie skakała. Bramka startowa musi być dostosowana do poziomu najlepszej zawodniczki, ale dziś tak się nie stało. Skakanie w Pucharze Kontynentalnym jest trudniejsze, gdy nie można uwzględnić wiatru i bramki". Z odległościami 96,5 m i 96,5 m Iraschko ciężko walczyła o zwycięstwo, ale ostatecznie przegrała.

Chociaż Jacqueline Seifriedsberger rozumiała niezadowolenie koleżanki z drużyny, zawodniczka poradziła sobie z warunkami i była bardzo zadowolona ze zwycięstwa: "Jeśli chodzi o bramkę startową, nie uważam, aby decyzja sędziów była trafna. Jednak udało mi się poradzić sobie mimo wszystko i mi ta bramka sprzyjała. Cieszę się, że oddałam dwa dobre skoki. Jednak nie jest w porządku, że jedna zawodniczka musiała zmienić bramkę startową", powiedziała dzisiejsza zwyciężczyni, która poleciała na 98 m i 94,5.  

Z odległościami 92 m i 88,5 m trzecie miejsce zajęła Anja Tepes ze Słowenii. Wczoraj zawodniczka zajmowała trzecie miejsce na półmetku, ale nie wybroniła pozycji. Dziś skoczkini sprawiła się lepiej. Warto wspomnieć o wynikach całej drużyny Słowenek, z których pięć zawodniczek znalazło się w czołowej "15".

Tym razem Kanadyjka Atsuko Tanaka miała obiecujący początek, ale w finale nie doścignęła czołowej trójki. Skoczkini ukończyła zawody na szóstej lokacie przed koleżanką z drużyny, Alexandrią Pretorius, która skaczę na równym poziomie od czasu zwycięstwa w zawodach Letniej Grand Prix w Courchevel.