czwartek, 31 maja 2012

Mistrzostwa Świata w narciarstwie klasycznym 2017 zorganizuje...

Lahti. Obok Lahti i Zakopanego o MŚ starały się także Oberstdorf oraz Planica. Bardzo smuci również fakt, że na Polskę nie został oddany ani jeden głos. W pierwszej turze Lahti otrzymało siedem głosów, Planica 5, Oberstdorf 3 głosy, a Zakopane ani jednego i odpadło z dalszego głosowania. W drugiej turze najmniej głosów otrzymał Oberstdorf, a w finałowej trzeciej serii wyborów Falun zdecydowanie pokonało Planicę, zdobywając 12 głosów członków Rady FIS.

Kandydatura Zakopanego przegrała już czwarty raz z rzędu. Oznacza to, że po raz kolejny w najbliższych latach najlepsi narciarze na świecie będą rywalizować o mistrzowskie medale w Skandynawii. W 2011 roku imprezę gościło norweskie Oslo, w 2015 roku mistrzostwa odbędą się w szwedzkim Falun, a teraz okazało się, że dwa lata później zawody zorganizuje fińskie Lahti.

Mistrzostwa świata w lotach narciarskich zorganizuje w 2016 austriackie Kulm, natomiast alpejskie mistrzostwa świata w 2017 roku odbędą się w szwajcarskim St. Moritz. Hiszpańskie Sierra Nevada będzie gościć freestyle'owców i snowboardzistów podczas mistrzostw świata w 2017 roku.

środa, 30 maja 2012

Wywiad z Maciejem Kotem

Na Meczu Gwiazd Maciek miał trochę czasu, by odpowiedzieć na parę pytań serwisu narty24.net.

Macie takie dobre serce i grając tu pomagacie podopiecznym fundacji, czy czujesz się przez to wyjątkowy ?
Nie, bo to dla nas nie jest wysiłek tylko przyjemność. To jest fajne, że mogę tu być i pomagać. Nie czuję się wyjątkowy, ale szczęśliwy.

Czy masz jakieś cudowne wspomnienia z dzieciństwa?

Mam. Dużo było takich momentów. Mam wspaniałą rodzinę i wiele takich wspomnień, z wakacji, ze szkoły i z obozów treningowych.

Czy jako dziecko dostałeś coś, czego nie chciałeś?
(myśli)… którego nie chciałem ? Czasem się tak zdarzy, ale nigdy nie dostałem czegoś takiego, bym od razu to odrzucił.

Chciałbyś dalej grać dla hospicjum i pomagać ?
Oczywiście. Już powiedziałem, że nawet jeśli mnie nie zaproszą, to ja przyjadę za rok. Mam nadzieję, że więcej uda mi się pograć. Dziś jeszcze grałem na turnieju amatorskim. Jak się uda to za rok przyjadę.

Jak oceniasz swój przeszły sezon i jakie masz nadzieję na sezon LGP.
Przeszły na pewno najlepszy w karierze. Myślę, że zasługuję na dobrą ocenę . Trochę falstart na początku sezonu, a później było lepiej. Dlatego byłoby najlepiej, jakby sezon zaczynał się później, ale ogółem było nawet dobrze. Żeby była czołowa trzydziestka, ale to taki mój cichy cel. Będę walczył.

Jak idą przygotowania do LGP?
Zaczęliśmy niedawno i na razie treningi są ciężkie i wszystko nas boli, nogi, tułów, plecy, ręce. To są takie ogólne rzeczy. Teraz się zaczną takie przyjemne treningi na skocznie, jakieś gry zespołowe do urozmaicenia. No myślę, że od pierwszego obozu będzie fajnie. Każdy trenował w swoim zakresie, ja z bratem w Krakowie, Piotrek u siebie. Trenowanie samemu nie jest takie przyjemne jak w grupie. Przed treningiem jest bardzo fajna atmosfera.

To życzę wytrwałości i sukcesów. A teraz powiedz gdzie masz brata?
Dziękuję. Z bratem to długa historia, bo miał przyjechać. Po pierwsze problem był tego rodzaju, że miał tu przyjechać, ale my byliśmy w Kołobrzegu, a on musiałby dojechać z Zakopanego. Drugi problem jest taki, że dwa miesiące temu skręcił sobie kostkę, grając w siatkówkę i nie do końca ją wyleczył, ale chciał przyjechać. Już miał zarezerwować samolot do Szczecina, ale ze względów organizacyjnych, takich jak to, że nie miał jak się tu dostać. Miał obóz w Szczyrku, który kończył się w piątek, nie zdążyłby na samolot, samolot poleciałby bez niego. Co jest to jest. Moje zdanie jest takie, że jakby chciał to przyjechałby, ale nie będę się wypowiadał na ten temat.

Wywiad wyjątkowo niesportowy z Andrzejem Zapotocznym

Kolejny zawodnik Wagraf Teamu odpowiada na pytania kibiców.

Rozdział I – pytania ogólne
Czy masz prawo jazdy? Tak mam kat: A i B.
Czy masz kartę motorowerową? Mam ale już nie używam.
Co robisz w czasie wolnym? W wolnym czasie czytam książki, spotykam się ze znajomymi.
Osoba na którą możesz liczyć w każdej sytuacji to ? Rodzice, Przyjaciele.
Co robisz jak jesteś zdenerwowany ? spaceruje i próbuję ochłonąć i słucham muzyki a czasami włączam jakąś grę
Jakie jest twoje motto życiowe ? nie mam
Co jest dla Ciebie najważniejsze w życiu? zdrowie w rodziny
Czy umiesz gotować? Tak
Czy czytasz książki? Jeśli tak to jakie? Tak czytam, różne tylko nie lektury
Jakiej muzyki słuchasz? Rock i nie tylko.
Gdybyś nie był skoczkiem to co chciałbyś robić? Nie wiem co bym chciał robić może bym trenował inny sport lub poszedłbym do wojska.
Czy masz jakieś ukryte talenty? raczej nie
Czy masz jakieś zwierzęta? jeśli tak to jakie? Tak mam, Psa.
Czy interesujesz się polityką? Nie.
Gdybyś miał wybór, wolałbyś mieszkać w mieście czy na wsi? Na wsi, ale zależy też w jakim mieście.
Czy jesteś przesądny ? raczej nie
Czy chętnie rozdajesz autografy? Tak :)

Rozdział II – pytania dziwne
Czy zdarzyło Ci się, że lunatykowałeś? Raczej nie.
W jakim teleturnieju zdecydowałbyś się wystąpić? obojętne
Wygrywasz 15 milinów w Totka, co robisz z taką sumą ? hmmm. Nie zastanawiałem się. Coś na pewno bym z tym zrobił
Gdyby powołali Cię do wojska, jakbyś zareagował ? Gdybym nie był skoczkiem narciarskim to nie miał bym nic przeciwko.
W jakiej reklamie zgodziłbyś się wystąpić i dlaczego ? obojętne

Rozdział III – lubisz/nie lubisz
Czy lubisz spacery? Lubię
Jaki jest Twój ulubiony kanał telewizyjny ? TVN Turbo, discovery
Lubisz chodzić na imprezy do klubów, czy może wolisz prywatki u znajomych ? tu i tu
Wolisz słuchać, czy opowiadać ? Słuchać i opowiadać.
Twój Ulubiony kolor? Niebieski
Ulubiona piosenka? nie mam jednej ulubionej

Rozdział IV – płeć piękna
Wolisz brunetki czy blondynki? bez różnicy.
Jaka powinna być Twoja wybranka serca? Na pewno wyrozumiała.

Rozdział V - szkoła
Czy lubisz/lubiłeś lekcje wf-u w szkole? Tak
Jaki był/jest twój ulubiony przedmiot szkolny ? Wf
Jak wspominasz swoją maturę ? wspomnienia są pozytywne

Rozdział VI – po góralsku
Czy umiesz tańczyć po góralsku? nie
Jak jest twoja ulubiona piosenka góralska? nie mam
Czy umiesz i lubisz mówić gwarą góralską? tak umiem i lubię :)

wtorek, 29 maja 2012

Wywiad z Adamem Małyszem

Kontrast: Czy nie jest pan zmęczony? Najpierw skoki, teraz rajdy… Nie chciałby pan poświęcić tego czasu rodzinie? Przecież już tyle Pan osiągnął…
Adam Małysz: Zawsze planowałem, że jak zakończę karierę, to przez rok nie będę nic robił. Bedę siedział w ogrodzie, coś „dłubał”, ale im bliżej było końca kariery, te plany się zmieniały. W ogrodzie zawsze mogę „podłubać”, czy też porobić to, co lubię. Wiadomo, że na początku skoki były czymś „przy okazji”, bo trzeba było się uczyć, a szkoła ma – szczerze mówiąc – niewiele wspólnego ze sportem. Nie można tego pogodzić. Poszedłem do zawodówki, żeby mieć jakiś zawód. W ostatniej klasie już prawie wcale nie chodziłem do szkoły – wciąż były wyjazdy, zgrupowania i tylko dzięki uprzejmości nauczycieli skończyłem tę szkołę, bo miałem później osobne zaliczenia. W zawodówce jest tak, że trzeba wyjeżdżać na miesięczne lub dwumiesięczne kursy. Ja nie musiałem. Szkoła pomagała mi w ten sposób, że organizowała te szkolenia na miejscu. Dzięki temu udało mi się. Później, po przeszło dziesięciu latach, namówiono mnie, żebym poszedł do liceum. Dużo materiału mi wysyłali, przyjeżdżałem do Warszawy tylko na jakieś egzaminy i tak udało mi się skończyć tę szkołę. Tyle, że matura „zbiegła się” z igrzyskami olimpijskimi. No i kiedy wróciłem z olimpiady powiedzieli mi: „No to teraz matura”. A ja: „Dajcie mi spokój, już mam dość tego wszystkiego, nie chcę, nie będę nic zdawał…”. Ale wiedziałem, że jak wtedy bym nie zrobił matury, to już wcale bym jej nie zdał. No i siedziałem trzy tygodnie w Warszawie nad książkami. To było naprawdę okropne. Wszyscy mnie pytali, czemu się tak stresuję, a ja dopiero wtedy zrozumiałem cierpienia wszystkich maturzystów (śmiech).

Jakie było pana dzieciństwo? Przecież nie takie jak nasze, zwykłych ludzi. My szalejemy na podwórku, a pan bez przerwy treningi za treningami. Nie zazdrościł Pan innym dzieciakom?
To nie było normalne dzieciństwo. Nawet jak zdarzyło się, że urwałem się z treningu i wyskoczyłem z chłopakami w piłkę pokopać, to od razu wszyscy o tym wiedzieli, no bo tata w klubie pracował, a wujek był tam trenerem. A jak pytali, czemu nie byłem na treningu, to co miałem powiedzieć? Że byłem chory? Nie przeszłoby, bo przecież wszystko pozostawało w rodzinie (śmiech). No i były inne naprawdę trudne momenty. Kiedy „nie idzie”, a jesteś skoczkiem i chcesz trenować, a nagle dochodzisz do momentu krytycznego. Robisz wszystko, żeby było dobrze, ale się nie udaje…

Jak pan sobie radził w takich chwilach?

Trzeba mieć wsparcie bliskich. Na przykład po olimpiadzie w Nagano (Małysz zajął tam dopiero 51 miejsce – dop. autor) myślałem, że zupełnie zrezygnuję. Miałem żonę, małe dziecko i nie wyobrażałem sobie, że mam żyć na utrzymaniu teściów. Myślałem, że pójdę na dach „blachę klepać”, bo taki jest mój zawód wyuczony. Ale rodzina mnie namawiała: „Próbuj jeszcze, pomożemy”. No i zacząłem trenować. Nawet robiłem tak, że po treningach brałem plecak, pakowałem do niego cegły i biegałem po górach, albo robiłem bez końca przysiady. Tak przetrwałem ten cały trudny rok. Tak to już jest. Jeśli czegoś naprawdę chcesz, w końcu to osiągniesz.

Jak jest u pana z wiarą w samego siebie, w swoje umiejętności?
No, zdarzały się takie momenty, że myślałem sobie: „ze mnie to już nic nie będzie”. Kiedy byłem juniorem, powtarzałem sobie, że jak będę musiał iść na większą skocznię, to zrezygnuję. Tak się tego bałem. Ale tak jakoś przechodziłem na coraz większe obiekty i nagle okazało się, że mam 17 lat i już skaczę na „mamucie”.

W pana kolekcji medali brakuje złota olimpijskiego. Jest niedosyt?
Wiadomo, że jest, mimo że byłem cztery razy mistrzem świata, cztery razy zdobyłem puchar świata, cztery razy stawałem na podium olimpijskim. To jednak nie udało się zdobyć złota na olimpiadzie, bo zawsze Simon Amman się pojawiał w nieodpowiednim momencie. Ale mimo to lubię go. No i jeszcze: w życiu nie można mieć wszystkiego.

Jakby spotkał pan teraz siebie, mającego 17 lat, co by pan sobie powiedział?
Nie żałowałbym, że zostałem skoczkiem i nie miałem takiego dzieciństwa jak normalni ludzie. Czasami ludzie mówią, że ja to mam życie – mam mnóstwo pieniędzy, jeżdżę w różne miejsca, a ja bym chciał, żeby któryś z tych, co tak mówią, zamienił się ze mną chociaż na tydzień. Jak wyjdę gdzieś na spacer i ludzie chcą, żeby im coś podpisywać, robić z nimi zdjęcia. Teraz jest już trochę lepiej, ale lata 2001-2005 to był po prostu horror. Jechałem z żoną na zakupy, ona poszła, a ja stałem w centrum handlowym i podpisywałem kartki. Żona wychodziła i mówiła: „Po co ja cię tu w ogóle brałam?”. Ale co ja poradzę, kiedy nie potrafię nikomu odmówić. Pamiętam, jak na Turnieju Czterech Skoczni, który wygrałem, podszedł do mnie były skoczek norweski, Espen Bredesen, pracujący wówczas w Eurosporcie, i powiedział: „Jesteś dobry, ale będziesz jeszcze lepszy, jak nauczysz się odmawiać”. Zapamiętałem te słowa. Później, gdy nie miałem ochoty rozmawiać z dziennikarzami, byłem zmęczony, to mówiłem po prostu „nie”. Dziennikarze potrafią być okrutni – jak jest wszystko OK, to noszą cię na rękach, a jak coś nie wychodzi, to potrafią i zniszczyć. Choć pamiętam takich, którzy mimo tego, że byłem w słabszej formie, nigdy nie napisali o mnie nic złego. Próbowali mi jakoś pomóc, wytłumaczyć ludziom, że nie zawsze jest się najlepszym. Kilku z nich straciło nawet pracę, bo odmówili pisania bzdur o Małyszu.

Czy dziennikarze są przygotowani do wywiadu?
Teraz dziennikarze rzadko są przygotowani do rozmowy ze mną na temat rajdów, ale widać, że się uczą. Tak samo było w skokach narciarskich. Na początku, kiedy zaczynałem, nie było żadnego fachowca od tego sportu. Ale potem specjalistami stali się dosłownie wszyscy. W 2004 roku dostawałem listy od osiemdziesięcioletnich pań, które mi tłumaczyły, że na progu spóźniłem wybicie. Myślę, że obecnie 90 proc. Polaków wie, czym jest odbicie na progu, czemu jest ono za późno, czemu za wcześnie, czym jest dojazd, lot, lądowanie... Wiedzą, bo nauczyli się tego przez te wszystkie lata mojego skakania. Tak samo będzie z moim jeżdżeniem w rajdach. Na przykład moje „dachowanie” nauczyło ludzi, że to normalka w tym sporcie i że z takich wypadków wychodzi się cało. No, ale ludzie pytają: czy się nie boję i po co mi takie ryzyko? A ja odpowiadam: to są wypadki, które się po prostu w życiu zdarzają. Na przykład człowiek źle stanie i złamie sobie nogę. Ostatnio mieliśmy spotkanie z dziećmi i chłopiec, chyba z czwartej klasy, zapytał mnie: „A jak to jest mieć złamaną nogę?”. Ja mówię, że nie wiem, bo nigdy nie miałem złamanej.

Dobrze się pan czuje w Polsce? Nigdy nie chciał pan stąd wyjechać?
Powiem szczerze, że w jednym momencie chciałem, ale to jest bardziej polityczna sprawa. Nie chcę o tym mówić. Wielu moich znajomych chciało zmienić wtedy miejsce zamieszkania i ja też, choć jestem bardzo przywiązany do Polski i nie wyobrażam sobie życia poza nią.

Skąd w panu tyle energii? Przecież wiadomo, że sport to nie tylko wysiłek fizyczny, ale i ogromne napięcie psychiczne.
Każdy człowiek jest inny i każdy inaczej reaguje. Ja niby jestem spokojny, ale też mam takie momenty, że muszę się w jakiś sposób wyładować. Miałem kiedyś taki przypadek w Zakopanem na treningu, gdy grupka dwudziestoletnich ludzi stała i złośliwie komentowała moje skoki. Mówili, żebym dał sobie spokój, że nic ze mnie już nie będzie. Najbardziej prowokował jeden z nich. Po ostatnim skoku już nie wytrzymałem, podszedłem do nich i powiedziałem: „Nie skończę z tym sportem, dopóki przynosi mi on frajdę i w dodatku mogę z niego żyć, a pan sobie możesz mówić, co chcesz”. Zrobiło mu się głupio. Koledzy go wyśmiali. Nauczyłem się przez te lata, że nie warto reagować agresją, bo złośliwców najbardziej zaboli miła odpowiedź.

Zdaje pan sobie sprawę z tego, że to dzięki panu tak kochamy skoki narciarskie? Chciałbypan, żebyśmy tak samo pokochali pana nową pasję?
Na pewno tak. Robimy wszystko w tym kierunku, żeby ludzie zobaczyli, że wyścigi nie są takie, jak się niektórym wydaje. To nie jest niszczenie przyrody, to nie jest złe i niebezpieczne, to ma swój urok. No, ale to jest drogi sport. Dla ludzi, którzy mają sponsorów, albo sami są bardzo bogaci. Widziałem już takie szokujące obrazki: przyjeżdża gość, który jest prezesem jakiejś firmy, wielkim biznesmenem, ma miliony. Facet przebiera się w strój i jedzie spocony i umorusany. Jest zmęczony, ryzykuje wszystko, ale dla niego to jest odskocznia. Gdyby zajmował się tylko swoim biznesem, to w pewnym momencie miałby dość, a tak ma pasję, dzięki której nie popada w monotonię.

poniedziałek, 28 maja 2012

"Mecz Gwiazd"

W ubiegłą sobotę w Szczecinie odbyło się charytatywne spotkanie z udziałem gwiazd polskiej siatkówki oraz kadry skoczków narciarskich. Publiczność, która wypełniła trybuny niemal do ostatniego miejsca, gorąco dopingowała zawodników, którzy stworzyli wspaniałe widowisko.

Najpierw na parkiecie pojawili się zawodowcy z Mariuszem Wlazłym, Marcinem Nowakiem i Dawidem Murkiem na czele. Drużyny "zielonych" i "czarnych" walczyły zacięcie punkt za punkt, a zaciętych i pięknych akcji nie brakowało.

Po dwóch setach szansę udziału w spotkaniu otrzymali skoczkowie, a także panie - z Izabelą Bełcik, Sylwią Pycią czy Marią Liktoras na czele. Kadra skoczków na parkiecie pojawiła się w składzie: Maciej Kot, Kamil Stoch, Piotr Żyła, Krzysztof Miętus oraz Dawid Kubacki. Z linii bocznej zawodników wspierali trenerzy - Łukasz Kruczek, Zbigniew Klimowski, a także Waldemar Wspaniały.

Tradycyjnie już ze skoczków najlepiej radził sobie Maciej Kot, który mimo tego, że wzrostem znacznie odbiega od zawodowych siatkarzy, nie miał problemu z wyprowadzaniem skutecznych ataków. Efektownymi serwami zaskakiwał Krzysztof Miętus, a Kamil Stoch wielokrotnie wykorzystywał swoją skoczność i refleks, ratując drużynę z opresji i w ostatniej chwili przebijając piłkę na stronę przeciwnika.

W trakcie spotkania rozlosowano atrakcyjne nagrody dla kibiców, zgromadzonych na trybunach, nie zabrakło również ciekawych pokazów. Mimo, że spotkanie było bardzo zacięte, wynik był dla wszystkich sprawą drugorzędną. Najważniejszy był szczytny cel, jaki przyświecał imprezie oraz dobra zabawa uczestników i kibiców.


piątek, 25 maja 2012

Wywiad wyjątkowo niesportowy z Dawidem Kubackim

Kolejny zawodnik Wagraf Team odpowiada na pytania zadawane przez kibiców.

Rozdział I – pytania ogólne
Czy masz prawo jazdy? Tak
Czy masz kartę motorowerową? Miałem, ale już dawno gdzieś zgubiłem
Co robisz w czasie wolnym? Spędzam czas ze znajomymi, często latam modelami zdalnie sterowanymi.
Osoba na którą możesz liczyć w każdej sytuacji to ? Jest kilka takich osób i ciężko by było je tu wszystkie wymienić.
Co robisz jak jesteś zdenerwowany ? To zależy od rodzaju zdenerwowania i sytuacji. Ale rzadko staję się wybuchowy.
Jakie jest twoje motto życiowe ? nigdy nad nim nie myślałem
Co jest dla Ciebie najważniejsze w życiu? Zdrowie jest najważniejsze, ale i również osoby bliskie sercu.
Czy umiesz gotować? zdarza mi się muszę coś ugotować ale nie wiem czy umiem gotować :P Mnie smakuje.
Czy czytasz książki? Jeśli tak to jakie? Nie czytam
Jakiej muzyki słuchasz? Wszystkiego po trochu, omijając skraje gatunki.
Gdybyś nie był skoczkiem to co chciałbyś robić? Chciałbym być pilotem, ale to marzenie pojawiło się dużo później niż skoki.
Czy masz jakieś ukryte talenty? Same ukryte, nawet ja o nich nie wiem :P
Czy masz jakieś zwierzęta? jeśli tak to jakie? tak, mam psa.
Czy interesujesz się polityką? Niezbyt.
Gdybyś miał wybór, wolałbyś mieszkać w mieście czy na wsi? Jeżeli w mieście to raczej we własnym domu niż w bloku, no i raczej wybrałbym małe miasto. Jeżeli miałbym do wyboru tylko duże miasto lub wieś to wybrałbym wieś
Czy jesteś przesądny ? Nie
Czy chętnie rozdajesz autografy? Nie mam z tym problemu, czasami zdarza się, że nie ma czasu dla kibiców w trakcie zawodów lub bezpośrednio po nich, ale jak mam na to czas to nie odmawiam.

Rozdział II – pytania dziwne
Czy zdarzyło Ci się, że lunatykowałeś? Nic mi o tym nie wiadomo :P
W jakim teleturnieju zdecydowałbyś się wystąpić? Na pewno nie w żadnym muzycznym, bo na muzyce słabo się znam;)
Znajdujesz lampę Aladyna i masz 3 życzenia, czego sobie życzysz ? zdrowia, szczęścia i miłości, wszystko inne można zdobyć własną pracą.
Wygrywasz 15 milinów w Totka, co robisz z taką sumą ? Na pewno kupiłbym sobie dom, jakiś fajny samochód, reszta pewnie powędrowała by na jakąś lokatę czy coś w tym stylu, nie lubię trwonić pieniędzy ;)
Gdyby powołali Cię do wojska, jakbyś zareagował ? Na szczęście mi to nie grozi, ale jeśli nie kolidowało by to z trenowaniem to myślę, że dałbym sobie radę.
W jakiej reklamie zgodziłbyś się wystąpić i dlaczego ? Nie mam pojęcia co mógłbym reklamować i nigdy się nad tym nie zastanawiałem.
Co zabrałbyś na bezludną wyspę ? dobrą łódź i przyjaciół żeby samotnie do domu nie wracać ;)

Rozdział III – lubisz/nie lubisz
Czy lubisz spacery? Tak, aczkolwiek wolę pobiegać bo po spacerowaniu bolą mnie nogi :P
Jaki jest Twój ulubiony kanał telewizyjny ? Rzadko mam na to czas w domu, ale jeśli już mogę to Discovery.
Twoja ulubiona potrawa? Fasolka po bretońsku
Lubisz chodzić na imprezy do klubów, czy może wolisz prywatki u znajomych ? Z odpowiednimi ludźmi wszędzie jest fajnie :)
Wolisz słuchać, czy opowiadać ? Raczej słuchać.
Twoje najfajniejsze przeżycie związane z kibicami ? Gdy słabiej mi szło usłyszałem od kilku osób słowa wsparcia i to jest fajne jeżeli kibice pamiętają nie tylko wtedy kiedy jest dobrze.
Twój Ulubiony kolor? Żółty
Twój ulubiony film? Nie mam
Ulubiona piosenka? Nie mam
Twoja szczęśliwa liczba ? Również nie mam :P

Rozdział IV – płeć piękna
Wolisz brunetki czy blondynki? Nie ma to dla mnie większego znaczenia.
Jaka powinna być Twoja wybranka serca? Kochająca, musimy się ze sobą dobrze czuć no i musi mieć poukładane w głowie.

Rozdział V - szkoła
Czy lubisz/lubiłeś lekcje wf-u w szkole? Tak:)
Jaki był/jest twój ulubiony przedmiot szkolny ? Zdecydowanie WF, ale lubiłem też biologię i matmę(ale tylko do końca gimnazjum bo później mi już gorzej szło :P)
Jak wspominasz swoją maturę ? Mimo tego, że musiałem poprawiać ustny polski to w porządku.

Rozdział VI – po góralsku
Czy umiesz tańczyć po góralsku? Troszkę się uczyłem, ale nie powiedziałbym że umiem tańczyć po góralsku.
Jak jest twoja ulubiona piosenka góralska? Prawie wszystkie są fajne :D
Czy umiesz i lubisz mówić gwarą góralską? Umiem i często się nią posługuję, kontrolować się muszę jedynie przy formalnych wypowiedziach :P

wtorek, 22 maja 2012

Wywiad wyjątkowo niesportowy z Grzegorzem Miętusem

Ci, którzy lubią na facebooku stronę Wagraf Teamu mieli możliwość zadania pytań do zawodników tego teamu. Pierwszym zawodnikiem był Grzesiek Miętus.

Rozdział I – pytania ogólne
Czy masz prawo jazdy? Tak
Czy masz kartę motorowerową? Nie
Co robisz w czasie wolnym? Spotykam się ze znajomymi
Osoba na którą możesz liczyć w każdej sytuacji to ? – Jest parę takich osób
Co robisz jak jesteś zdenerwowany ? Słucham muzyki lub idę pobiegać
Jakie jest twoje motto życiowe ? nie mam
Co jest dla Ciebie najważniejsze w życiu? – Zdrowie moje i rodziny
Czy czytasz książki? Jeśli tak to jakie? – nie często czytam, tylko wtedy gdy muszę:P chociaż raz przeczytałem książkę z własnej woli a jej tytuł to „Ojciec chrzestny” Polecam:P
Jakiej muzyki słuchasz? – wszystko co da się słuchać :D
Gdybyś nie był skoczkiem to co chciałbyś robić?- zawsze chciałem brać udział w jakiś sportach motorowych
Czy masz jakieś ukryte talenty?- hmmm nie wiem:D
Czy masz jakieś zwierzęta? jeśli tak to jakie?- dwa koty i psa „kindra” :D
Czy interesujesz się polityką? nie
Gdybyś miał wybór, wolałbyś mieszkać w mieście czy na wsi? Na wsi
Czy jesteś przesądny ? czasami
Czy chętnie rozdajesz autografy? No pewnie

Rozdział II – pytania dziwne
Czy zdarzyło Ci się, że lunatykowałeś? – tak ale to bardzo dawno:P
W jakim teleturnieju zdecydowałbyś się wystąpić? – Milion w minute:D
Znajdujesz lampę Aladyna i masz 3 życzenia, czego sobie życzysz ?- Zdrowia, Audi r8 i jeszcze jedno życzenie zachowam dla siebie
Wygrywasz 15 milinów w Totka, co robisz z taką sumą ?- Lecę do salonu po Audi r8 :D
Gdyby powołali Cię do wojska, jakbyś zareagował ?- Poszedłbym do wojska
W jakiej reklamie zgodziłbyś się wystąpić i dlaczego ? Nie lubię reklam za bardzo :D
Najlepsze lub najbardziej zaskakujące pytanie od dziennikarzy, jakie usłyszałeś? Nie przypominam sobie:P
Co zabrałbyś na bezludną wyspę ? zależy czy mógłbym zabrać dużo czy mało rzeczy:D

Rozdział III – lubisz/nie lubisz
Czy lubisz spacery? Lubię
Jaki jest Twój ulubiony kanał telewizyjny ? TVN turbo lub bbc konwledge
Twoja ulubiona potrawa? Lasange :D
Lubisz chodzić na imprezy do klubów, czy może wolisz prywatki u znajomych ? Lubię to i to:D
Wolisz słuchać, czy opowiadać ? różnie:P zależy od humoru
Twoje najfajniejsze przeżycie związane z kibicami ? nie przypominam sobie dokładnie konkretnego
Twój Ulubiony kolor? Nie mam:P
Twój ulubiony film? – nie mam
Ulubiona piosenka?- Jak już mam to kilka:P
Twoja szczęśliwa liczba ? nie posiadam takiej
Jedna rzecz jakiej w sobie nie lubisz to?- głos:D

Rozdział IV – płeć piękna
Wolisz brunetki czy blondynki? – Kolor włosów nie ma znaczenia
Jaka powinna być Twoja wybranka serca?- Ładna brunetka/blondynka i żeby miała poukładane w głowie :)

Rozdział V - szkoła
Czy lubisz/lubiłeś lekcje wf-u w szkole? Bardzo lubiłem lecz od 6 lat ich nie miałem :P w sportowej szkole zamiast tego mieliśmy treningi
Jaki był/jest twój ulubiony przedmiot szkolny ?- Historia (ze względu na nauczyciela)
Jak wspominasz swoją maturę ? - trochę stresu było ale myślę, że nie poszło mi najgorzej :P

 Rozdział VI – po góralsku

Czy umiesz tańczyć po góralsku?- Nie
Jak jest twoja ulubiona piosenka góralska? W małej tawernie (Bajeranty)
Czy umiesz i lubisz mówić gwarą góralską? Na co dzień mówię po góralsku :D